Zwierzciadło z Altany
W czerwcowe popołudnie Lena, Igor i Wiktor przemierzali zarośnięte ścieżki w pobliżu starego parku miejskiego. Od dawna krążyły plotki o opuszczonym ogrodzie, w którym podobno występują dziwne zjawiska, ale nikt z ich znajomych nie miał odwagi się tam zapuścić. Tym razem postanowili zaryzykować.
Po pokonaniu wysokich pokrzyw i przejściu przez zardzewiałą bramę, dzieciaki stanęły przed zapuszczoną altaną oplecioną dzikim winem. Z daleka wyglądała jak zwykła ruina, ale jakaś niewidzialna siła przyciągała ich coraz bliżej.
- Sprawdźmy, co jest w środku – szepnął Wiktor, choć jego głos drżał lekko.
W środku altana była zaskakująco dobrze zachowana. Drewniane belki, choć pokryte mchem, nie ugięły się pod ich ciężarem. Pośrodku stało zwierciadło w drewnianej, misternie rzeźbionej ramie. Nie było w nim widać ich odbić, zamiast tego powierzchnia połyskiwała srebrzystym światłem, jakby tuż pod taflą coś się poruszało.
- To... nie jest zwykłe lustro – wyszeptała Lena, zbliżając się ostrożnie. Igor nachylił się bliżej i nagle z lustrzanej głębi dobiegł ich szept. Nie rozpoznawali słów, ale dźwięk przyciągał ich uwagę i wciągał coraz mocniej.
Nagle powierzchnia zwierciadła zaczęła falować niczym woda, a z jej wnętrza wyłoniła się dziwaczna, świecąca mapa nieznanego miejsca.
- Może to... portal? – zapytał Igor, ale nikt nie odpowiedział. Serca biły im szybciej, gdy Lena wyciągnęła rękę w stronę migoczącej tafli. W tej samej chwili poczuli, jak powietrze gęstnieje i wszystko wokół nabiera innych barw.
Tuż przed tym, jak jej dłoń dotknęła powierzchni zwierciadła, zza altany dobiegł cichy, przeciągły szelest, jakby coś na nich czekało.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?