Zegary Starego Browaru
Ceglane mury Starego Browaru w sercu miasteczka od lat przyciągały ciekawskich, choć nikt już oficjalnie nie miał tu czego szukać. Opuszczona ponad dekadę temu, rozległa budowla z wybitymi szybami i tajemniczymi schodami, które niknęły w ciemnościach, była nieodłącznym elementem krajobrazu. Dla wielu była po prostu ruiną. Dla Kuby, Sary i Leo stała się wyzwaniem.
Sara pierwszy raz wspomniała o browarze podczas czwartkowego spotkania na skateparku. „Słyszeliście, że w środku podobno nadal tykają stare zegary?” zapytała, próbując nie zdradzić zbyt wielkiego zaciekawienia. Leo wzruszył ramionami. „Może duch byłego właściciela ciągle je nakręca?” Wyśmiał własny żart, ale coś w oczach Sary i Kuby błysnęło. Tego popołudnia, zamiast szlifować triki, zaczęli planować wyprawę.
W sobotę słońce prześwitywało przez ciężkie chmury, gdy przedarli się przez dziurę w ogrodzeniu i stanęli przy zardzewiałych drzwiach. Kubie serce biło szybciej. Wszystko – od graffiti na ścianie po odgłosy gołębi – wydawało się ważniejsze niż zazwyczaj.
Już w środku Leo odnalazł główny korytarz, gdzie na ścianie pod grubą warstwą kurzu wisiały trzy stare zegary. Niektóre wskazówki poruszały się ociężale, choć żaden z zegarów nie miał baterii. „To niemożliwe...” wyszeptała Sara, zbliżając się do największego z nich. Nagle, ze starego głośnika w kącie rozległo się głośne trzaskanie, jakby coś próbowało nadać sygnał.
Kuba podszedł do głośnika. Spojrzał na Sarę i Leo. „Słyszeliście to?” Ledwo skończył zdanie, kiedy usłyszeli wyraźny, zniekształcony głos: „Odejdźcie, jeśli nie chcecie zostać na zawsze.”
Dźwięk ucichł, a wszystkie zegary stanęły na tej samej godzinie.
Przez kilka sekund panowała cisza. W powietrzu wisiało coś, co trudno było nazwać strachem czy ekscytacją – raczej chęcią zrozumienia, co tak naprawdę się tutaj wydarzyło.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?