Did You Know?

Wikingowie z Mglistych Fiordów


Wikingowie z Mglistych Fiordów
Na północy, tam gdzie zimne morze spotyka ostre skały, pośród fiordów oświetlonych srebrnym światłem zorzy polarnej, leżała osada Stormheim. Było to miejsce, w którym każdy znał opowieści o nieustraszonych wikingach, lecz nie wszyscy wiedzieli, że najbardziej śmiały duch tkwił w najmłodszych mieszkańcach. Leif, piętnastoletni syn kowala, miał reputację odważnego i nieco zuchwałego dowcipnisia. Jego najlepsza przyjaciółka, Yrsa – starsza od niego o rok, często podkreślała, że jej głowa jest na karku, kiedy Leifowi brak rozsądku. Do ich paczki należał jeszcze spokojny, zamyślony Ivar, który miał niezwykły talent do rozwiązywania zagadek i czytania run. Pewnego poranka mgła była tak gęsta, że nawet kruki omijały zatokę, a dorośli zabronili wyjścia poza drewniane palisady. Leif jednak nie mógł usiedzieć w miejscu. – Jeśli trzymamy się tylko za plecami matek, nigdy nie dowiemy się, co kryje się po drugiej stronie fiordu – szepnął do Yrsy i Ivara, gdy starsi zajęci byli sprawdzaniem sieci rybackich. Pod osłoną mgły trójka przyjaciół zakradła się do brzegu i zsunęła małą, starą łódź do wody. Wiosłowali cicho, licząc na to, że nikt nie zauważy ich nieobecności. Przemierzali ciche, mleczne tafle, aż w końcu wyłonił się przed nimi niewielki, skalisty cypel, którego nigdy wcześniej nie widzieli. Na brzegu leżało coś, co nie przypominało żadnej znanej im łodzi. Zbliżając się, dostrzegli drewnianą konstrukcję porośniętą dziwnymi porostami. Pokryta była runami, których Ivar nigdy wcześniej nie widział – to właśnie zatrzymało jego wzrok na dłużej. Na rufie łodzi tkwił rzeźbiony smok z jadeitowymi oczami, które odbijały światło zorzy, choć mgła była gęsta jak mleko. – Skąd ona się tu wzięła? – zapytała cicho Yrsa. Leif już trzymał się burty niezwykłej łodzi. – Może znajdziemy coś w środku – szepnął z ekscytacją. Wszyscy troje wymienili spojrzenia. Serce Leifa biło szybciej niż zwykle. Gdy przekroczył próg dziwnej łodzi, poczuł lekki dreszcz; nie tylko z zimna. Pod pokładem, wśród starych lin i skrzyń, dostrzegł coś, co nie powinno się tu znaleźć. Zero dźwięku, tylko szum oddechów i bicie ich serc. Wtem łódź zadrżała, jakby coś się poruszyło pod deskami – a oni stali w półcieniu, odcięci od brzegu przez mgłę i wodę. Coś lub ktoś był tam razem z nimi. I wtedy rozległ się cichy, metaliczny zgrzyt spod pokładu...


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 24
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!