W nocy pod Mostem Żelaznym
Cisza była tak gęsta, że można ją było kroić nożem, gdy Adam i Lena stali przy balustradzie starego, żelaznego mostu. U stóp miasta, nad brzegiem opustoszałej rzeki, otoczeni tylko przez rozświetlone okna zamglonych kamienic, obserwowali wodę, która przy blasku latarni wydawała się niemal czarna.
Nie przyszli tu po raz pierwszy. Ostatnimi czasy most przyciągał ich dziwnymi odgłosami, które – jak się później okazało – nie pochodziły ani od nocnych ptaków, ani od szczurów. Pojawiały się cyklicznie, mniej więcej co tydzień, zawsze o tej samej porze.
Minionej nocy Adam był pewien, że widział coś więcej. Sylwetki poruszające się w mroku pod mostem – zbyt duże na jeże, zbyt zwinne jak na psy. A Lena... Lena zawsze dopatrywała się w wszystkim czegoś, czego inni nie dostrzegali.
– Słyszysz to? – szepnęła, gdy coś chlupnęło w wodzie.
Adam skinął głową. Powoli wyciągnął latarkę, ale Lena powstrzymała go gestem ręki.
– Nie – mruknęła. – Lepiej nie spłoszyć ich światłem.
Usiedli więc na mokrym betonie i czekali. Zapach żelaza i wilgoci wypełniał im płuca. Nagle, spod mostu wyłoniła się najpierw para błyszczących oczu, potem druga i trzecia. Z ciemności wyłaniały się sylwetki. Były to zwierzęta, ale takie, jakich dotąd nie widzieli. Miały lśniące, wilgotne futro, a ich ruchy były płynne i pełne gracji. Największe z nich miało na szyi stary, postrzępiony szalik.
Lena chwyciła Adama za rękę i razem wstrzymali oddech. Zwierzęta zaczęły coś układać na ziemi. Skrzynki, puszki i kawałki szmat układały się w określony kształt. Coś, co przypominało... mapę?
Wtem największe zwierzę podniosło głowę i spojrzało prosto na nich. Przez krótką, intensywną chwilę Adam był pewien, że widzi w tych oczach coś ludzkiego – jakby zaproszenie, jakby ostrzeżenie.
Ciszę przeciął przeciągły świst. Ktoś lub coś zbliżało się szybkim krokiem po mokrych piaskach pod mostem. Zwierzęta zamarły. Lena poczuła, jak serce wali jej jak szalone, a Adam z trudem powstrzymał się od krzyku.
Co mieli zrobić? Ukryć się, czy zostać i obserwować? Światła latarni nagle przygasły, a w powietrzu zawisła dziwna energia...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?