Sztorm nad fiordem
Jesienne noce potrafiły być niespokojne nad fiordem Gardsfjord. Srebrzysta mgła wiła się nad lśniącą taflą wody, zasłaniając brzegi i wydłużając cienie przy ogniu. W osadzie Njordheim wrzało. Wszyscy czekali na dzień, w którym trójka młodzieńców – Bjørn, Eydis i Torvald – po raz pierwszy popłynie na dorosłą wyprawę.
Bjørn, syn kowala, zawsze miał odwagę większą niż mięśnie. Eydis miała najostrzejszy wzrok i bystry umysł, przez co nieraz wygrywała zakłady z dorosłymi. Torvald, zwinny i sprytny, potrafił wspiąć się na najwyższe drzewo bez hałasu. Wszyscy marzyli o wielkiej przygodzie na morzu, o której będą opowiadać przy długich zimowych wieczorach.
Nadszedł dzień wyprawy. Ich łódź, „Wilczy Pazur”, sunęła po falach, gdy słońce wspinało się powoli ponad szczyty gór. Młodzi wikingowie śmiali się, śpiewali pieśni i opowiadali sobie historie o dalekich krainach.
Lecz gdy fiord znikł im z oczu, niebo nagle się zachmurzyło. Wiatr zerwał się z rykiem, a morze wzburzyło, jakby chciało połknąć łódź. Fale ciskały „Wilczym Pazurem” jak zabawką. Bjørn mocno trzymał ster, Eydis próbowała odczytać kierunek, a Torvald śpiewał pieśń o Odynie, mając nadzieję, że przyniesie im szczęście.
Kiedy burza wreszcie ucichła, znaleźli się wśród gęstej mgły, a Wilczy Pazur osiadł na piaszczystym brzegu. To nie była żadna znana wyspa – drzewa wyglądały inaczej, w powietrzu unosił się dziwny zapach, jakby morze mieszało się z lasem. W oddali, przez gałęzie, migotało błękitne światło, a wiatr przyniósł daleki, głęboki dźwięk bębna.
Bjørn spojrzał na towarzyszy. "Musimy to sprawdzić. Tylko cicho."
Z bijącymi sercami ruszyli w stronę światła. Gdy szybkie kroki Torvalda ucichły w miękkim mchu, zza krzaków rozległ się ciężki oddech. Nagle powietrze przeszył dźwięk rogu, a między drzewami mignęły sylwetki postaci, których nigdy wcześniej nie widzieli...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?