Szepty ze starej szafy
Wszystko zaczęło się, gdy przeprowadziliśmy się do opuszczonego domu po prababci, na skraju miasteczka. Drewniane podłogi skrzypiały przy każdym kroku, a ściany pełne były zadrapań i tajemniczych śladów. Rodzice zajęci byli rozpakowywaniem kartonów, a ja — Kuba, siedemnastoletni fan starych kryminałów — poszedłem na strych. Pachniało tam kurzem, starym drewnem i czymś jeszcze, czego nie potrafiłem nazwać.
W kącie stała olbrzymia, rzeźbiona szafa. Miała na drzwiach motywy liści i drobne, wypukłe oczy sowy. Otworzyłem jej drzwi, spodziewając się starych płaszczy, a zobaczyłem... wnętrze pełne dziwacznych przedmiotów. Na półce leżał kapelusz, który wyglądał na zbyt nowy, by należał do prababci, a obok znajdowała się lśniąca, metalowa kula. Nagle poczułem na sobie czyjś wzrok. Rozejrzałem się, ale byłem sam. Wtedy to usłyszałem — ciche szeptanie, coraz śmielsze:
— Hej, młody... W końcu ktoś tu zajrzał — szept pochodził z wnętrza szafy.
Zamarłem. Kula poruszyła się nagle i lekko podskoczyła na półce, jakby próbowała przyciągnąć moją uwagę. Kapelusz natomiast przechylił się na bok, a z jego wnętrza znów wydobył się głos:
— Nie patrz tak, to nie sen. W tej szafie coś się dzieje... I tylko ty możesz odkryć, co — powiedział kapelusz melodyjnym, lekko zniekształconym głosem.
Byłem przekonany, że to jakiś żart. Ale wtedy drzwi szafy zatrzasnęły się za mną z hukiem. W półmroku zobaczyłem, jak na tylnej ściance pojawił się pulsujący znak. Przedmioty zaczęły rozmawiać między sobą — były wyraźnie podenerwowane. Kula pytała kapelusza o "klucz", którego od lat nikt nie znalazł, a stara, srebrna szkatułka zaskrzypiała, ostrzegając mnie przed czymś, czego nie zrozumiałem.
— Musisz zdecydować, Kuba. Jeśli otworzysz ten znak, nic już nie będzie takie samo... — powiedział kapelusz i nagle wszystko ucichło.
Stałem w ciemności pośród szeptów, bijącego światła i przedmiotów, które czekały na mój ruch...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?