Szept lasu
Gdy słońce już dawno zniknęło za horyzontem, a niebo przybrało głęboki granat, Julia, Maks, Lena i Tymon przemykali ścieżką przez stary las. Serce Julii waliło jak oszalałe – przecież to był ich pierwszy raz, kiedy wymknęli się z domu w środku nocy. Wszystko wokół było inne, niż za dnia; nawet drzewa zdawały się szeptać coś między sobą, a cieniste gałęzie rzucały na ziemię dziwaczne wzory.
- Na pewno to dobry pomysł? - szepnęła Lena, poprawiając plecak.
- Nie przejmuj się, zaraz znajdziemy tę chatę i wrócimy, zanim ktokolwiek się zorientuje - odpowiedział Maks, próbując brzmieć pewnie, choć w jego głosie dało się wyczuć napięcie.
W końcu dotarli. Chata stała pośród drzew, porośnięta mchem, z wybitymi szybami i drzwiami, które trzymały się na jednym zawiasie. Zamiast ulgi poczuli niepokój. Coś było w powietrzu, coś, czego nie umieli nazwać.
Tymon pierwszy podszedł do drzwi i nacisnął je lekko. Skrzypnęły przeciągle. Wewnątrz było ciemno, ale ich latarki rozświetliły kurz i stare meble. Lena zadrżała.
- Ej, patrzcie! – Julia wskazała na ścianę, gdzie ktoś kredą napisał: "Nie wchodźcie, jeśli nie jesteście gotowi na prawdę".
Nagle przez zarośnięte okno zamigotało dziwne niebieskie światło, a powietrze zrobiło się lodowate. Ktoś lub coś poruszyło się w głębi chaty. Przyjaciele zamarli w bezruchu, a emocje – strach, ciekawość i podekscytowanie – walczyły w nich o pierwszeństwo.
W tej chwili usłyszeli cichy szept, jakby tuż obok nich ktoś szepnął: "Jesteście gotowi?"
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?