Szept Bibliotecznych Regałów
Zawsze kiedy padał deszcz, Zosia, Igor i Lena spotykali się w miejskiej bibliotece. Biblioteka mieściła się w wysłużonym gmachu sprzed dwóch stuleci. Ciemne, wysokie regały tworzyły prawdziwy labirynt, a podłogi skrzypiały przy każdym kroku, jakby opowiadały własną historię. W to środowe popołudnie deszcz bębnił w szybę, a strużki wody ściekały po parapecie. Zosia buszowała między półkami z literaturą fantastyczną, Igor przeglądał komiksy, a Lena, jak zwykle, grzebała przy najstarszych tomach na ostatnich regałach, gdzie nawet bibliotekarka rzadko zaglądała.
W pewnym momencie Lena zauważyła coś dziwnego – jedna z książek była przekrzywiona, a obok niej na półce leżał pęknięty piórnik. Kiedy dotknęła piórnika, ten... westchnął. Zamarła, bo wyraźnie usłyszała ciche: „No, nareszcie!”. Odsunęła się gwałtownie, potrącając stos kartek, które zsunęły się z szelestem, jakby chciały coś zakomunikować. Igor i Zosia natychmiast przybiegli, a Lena szeptem opisała, co przed chwilą usłyszała.
Patrzyli na siebie z niedowierzaniem, ale nie było wątpliwości – piórnik zamrugał oczkiem z zamka błyskawicznego i przemówił znowu, tym razem głośniej: „Długo na was czekałem”. Ze środka wynurzyły się dwa ołówki, które zaczęły rozmawiać o tym, jak nudno jest nie pisać przez tyle lat. Jeden z nich zachrypniętym głosem zaproponował: „Podejdźcie do trzeciego regału od drzwi, tam jest coś, co może was zainteresować”.
Przyjaciele, rozemocjonowani i trochę przestraszeni, nie mogli się powstrzymać. Przemknęli obok popiersia Kopernika, po drodze ominęli kilka dziwnie skrzypiących foteli i dotarli do wspomnianego regału. Nagle usłyszeli cichy śmiech... dochodził z wnętrza starego globusa na najwyższej półce. Igor wspiął się na palce, by go obrócić. Globus zaskrzypiał, zatrzymał się na jednym punkcie i przemówił głębokim, poważnym tonem: „Jesteście gotowi poznać coś, o czym nawet nie śniliście?”.
W tej chwili w bibliotece gwałtownie zgasło światło. Cienie rzuciły się po ścianach, a regały zaczęły cicho szeptać, jakby naradzały się, co zrobić z nieproszonymi gośćmi. Igor delikatnie przesunął ręką po grzbiecie najstarszej książki na półce, czując chłód i lekkie drżenie pod palcami. Nagle poczuł, jak pod jego dłonią otwiera się niewielka, sekretną szuflada. Ze środka wydobył się delikatny, niebieskawy blask...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?