Szafa, która potrafiła mówić
Maja mieszkała w małym żółtym domku na końcu ulicy Różanej. W jej pokoju, przy oknie, stała stara, brązowa szafa. Miała wypukłe drzwiczki i błyszczące, złote uchwyty. Mama mówiła, że ta szafa jest bardzo wyjątkowa, bo pamięta jeszcze czasy, gdy była mała.
Ale tego wieczoru stało się coś niesamowitego. Gdy Maja w piżamie kładła swojego pluszowego misia, Lulusia, do łóżka, usłyszała cichy szept:
– Hm, czy ktoś mnie słyszy?
Maja rozejrzała się zdziwiona. Lulusiu, czy ty coś powiedziałeś? – zapytała, patrząc na misia. Miś był jednak jak zawsze bardzo cichy.
– Halo, tu, tu, w szafie! – zawołał głosik.
Szafa?! Maja poczuła, jak jej serce bije szybciej. Delikatnie uchyliła drzwi szafy i... zobaczyła, że złote uchwyty poruszają się jak buzia!
– Cześć, Maju – powiedziała szafa – jestem Szafinka. Bardzo się cieszę, że mogę z tobą porozmawiać. Mam dla ciebie do pokazania coś niezwykłego, ale musisz być bardzo odważna.
Lulusiu spojrzał na Maję swoim czarnym oczkiem. Dziewczynka wiedziała, że z takim przyjacielem zawsze jest raźniej! Razem powoli wsunęli się do szafy, a drzwi zamknęły się za nimi z lekkim skrzypnięciem.
W środku było zupełnie ciemno… aż nagle dookoła Majki i Lulusia pojawiły się migające światełka i kolorowe półki, które zaczęły się obracać! Wszystkie ubrania wirowały wokół nich, a zza jednego płaszcza wychylił się mały, szeptający kapelusik.
– Chodźcie za mną! – szepnął kapelusik i wskazał na schodki prowadzące w dół, w głąb szafy.
Maja ścisnęła łapkę Lulusia, zrobiła wielki oddech i…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?