Strefa Niewidzialnych Mocy
Letni zmierzch opadał na miasteczko uniwersyteckie, kiedy Lena, Damian i Agata spotkali się pod starym, porośniętym winoroślą pawilonem nauk ścisłych. Kampus opustoszał już kilka godzin temu, ale oni zostali — z powodu pewnych eksperymentów, które rozpoczęli kilka tygodni wcześniej i których efekty nie przestawały ich zadziwiać.
Lena, najmłodsza z trójki, studiowała chemię i matematycznie podchodziła do wszystkiego, nawet do własnych emocji. Damian, właściciel rozczochranej czupryny i czarnego humoru, śmiał się z całego świata, póki nie przestał rozumieć, co się z nim dzieje. Agata, najspokojniejsza z nich, była studentką filozofii, ale od kilku dni sypiała niespokojnie, bo za każdym razem, gdy się denerwowała, świat wokół wydawał się zwalniać albo wręcz zatrzymywać.
To właśnie Agata pierwsza odkryła, że dzieje się coś dziwnego. Pewnego deszczowego wieczoru, gdy spóźniała się na autobus, nagle otaczający ją dźwięk ustał, krople deszczu stały się nieruchome na tle latarni, a ona sama przebyła sto metrów w czasie, który mógłby być mgnieniem oka… albo godziną. Kiedy podzieliła się tym z Leną i Damianem, okazało się, że oni też doświadczają rzeczy kompletnie niewytłumaczalnych.
Pewnego dnia Damian przypadkiem przeniknął przez drzwi swojego akademika, gdy zamyślony próbował je otworzyć bez klucza. Z kolei Lena, skrupulatna do bólu, zauważyła, że jej palce czasem przesuwają się po klawiaturze z taką prędkością, że litery pojawiają się zanim zdąży je w ogóle nacisnąć.
Gdy zapadła noc, postanowili przetestować swoje zdolności na opuszczonym wydziale fizyki. Miejsce to było owiane opinią nawiedzonego, ale żadna z dziwnych historii nie wydawała się już tak straszna, skoro to oni byli teraz wyjątkowi. Szepty, które niósł wiatr przez korytarze, mieszały się z ich nerwowym chichotem i krótkimi pokrzykiwaniami, gdy jedno z nich robiło coś niezwykłego.
— Przestań dłubać przy tych drzwiach, Agata, przesunę się po ścianie — zażartował Damian, po czym zniknął, zostawiając za sobą ledwie widoczne fale powietrza. Lena notowała wszystko w swoim notatniku, przerywając co chwilę eksperymenty, by na nowo wyliczyć, co potrafią.
Wtedy rozległ się trzask, a światło na końcu korytarza zamigotało dziwnym, fioletowym blaskiem. Wszyscy zamarli. Z ciemności wyłoniła się sylwetka — ktoś inny także był tej nocy w budynku. Agata czuła, jak przyspiesza jej puls, a Damian nieśmiało sięgnął dłonią do ściany, gotów zniknąć z pola widzenia. Lena zamknęła notatnik i spojrzała na przyjaciół.
— Coś tu jest — wyszeptała Agata, a echo jej słów zawisło w powietrzu, rozciągnięte jak czas wokół nich. Fioletowe światło zbliżało się, a ich moce zaczęły reagować, tak jakby ktoś albo coś testowało ich granice.
W tej właśnie chwili drzwi na końcu korytarza otworzyły się szeroko, a nieznane, pulsujące światło zalało całą przestrzeń wokół nich...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?