Strażnicy Wyobraźni
Gdyby ktoś spytał Miłosza, co jest najbardziej niezwykłego w internacie przy liceum Dębowe Wzgórze, bez wahania wymieniłby—nudę. Na pozór zwykły, stary budynek z przeciętnym jedzeniem i jeszcze przeciętniejszą ilością zadań domowych, skrywał w sobie atmosferę leniwego popołudnia, która szybko zamieniała się w bezbarwność. Ale to było przed tym czwartkiem.
Czwórka przyjaciół—Miłosz, Lena, Bartek i Agata—od dawna uważali się za sceptyków przygód. Siedzieli właśnie na podłodze w sali rekreacyjnej, grając w planszówkę, gdy zerwał się dziwny wiatr. Świeczka, której nie wolno było tu mieć (a którą Lena przyniosła dla klimatu), zadrżała, rozpryskując wokół tańczące cienie.
—Co to było?—zapytała Agata, podnosząc głowę znad planszy. Drzwi do korytarza skrzypnęły, chociaż nikt ich nie dotykał. Wszyscy spojrzeli po sobie, a potem na ciemność, która zaczęła wylewać się spod drzwi jak gęsty cień.
Bartek, najodważniejszy z grupy, podszedł powoli do drzwi i je uchylił. Zamiast dobrze znanego, oświetlonego korytarza, zobaczyli... coś innego. Ściany lśniły metalicznym połyskiem, z sufitu zwisały światełka niczym odwrócone gwiazdy, a podłoga zdawała się poruszać pod każdym krokiem.
—Przecież to niemożliwe—wyszeptała Lena, wpatrując się w przestrzeń, której nigdy wcześniej tu nie było.
Miłosz poczuł, jak dreszcz przechodzi mu po plecach. Korytarz ciągnął się w nieskończoność, a po obu jego stronach pojawiały się drzwi do sal, których nikt z nich nigdy nie widział. Na jednej z nich wisiała tabliczka z napisem: „Pokój Zmieniających się Snów”.
Agata zrobiła krok naprzód, ale Bartek chwycił ją za rękę. Właśnie wtedy zza najbliższych drzwi dobiegł ich szept. Najpierw cicho, ledwie wyczuwalnie, potem coraz głośniej, aż w końcu wszyscy mogli usłyszeć: „Czekamy na was...”
Kiedy Lena sięgnęła po klamkę, światło w sali rekreacyjnej przygasło. Cienie zaczęły tańczyć coraz szybciej, a podłoga pod ich stopami zadrżała. Na sekundę cała czwórka spojrzała sobie w oczy. Czy wejść do korytarza, który nie powinien istnieć?
W tej jednej chwili, gdy drzwi powoli się otwierały, każdy z nich zrozumiał: jeśli przekroczą próg, ich życie już nigdy nie będzie takie samo...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?