Stacja Aurora 7: Transmisja z otchłani
Raul, Nadia i Leo mieszkali na Stacji Aurora 7, dryfującej na orbicie Tytana. Ziemia była od nich odległa o miliony kilometrów – i wydawała się równie nierealna, jak opowieści o zielonych polach i błękitnym niebie. Tutaj wszystko miało metaliczny połysk, a przez pancerne okna widać było tylko ciemność i paskudnie pomarańczowy cień księżyca.
Pewnego wieczoru – a raczej w losowo wybranej „godzinie wieczornej”, bo Słońce pojawiało się tutaj tylko jako jasny punkt – Raul zgarnął przyjaciół do opuszczonego laboratorium Sekcji 19. Nikt tam nie zaglądał od czasów „Incydentu z Hydrożelem”.
"Słuchajcie tego," szepnął, włączając odtwarzacz. Ze starego głośnika popłynął zniekształcony, przerywany dźwięk przypominający głos. Przez chwilę Leo myślał, że to tylko szumy radiowe, ale potem usłyszeli wyraźnie: „Aurora... nie jesteście sami...”
Nadia spojrzała na nich szeroko otwartymi oczami. „To żart? Nigdy nie odbieraliśmy sygnałów spoza stacji!”
Raul pokręcił głową. „Nagranie przyszło z zewnątrz, z głębokiego pasa pierścieni. Sprzęt złapał je zaledwie godzinę temu. Musimy się dowiedzieć, kto to nadał – i dlaczego.”
Leo poczuł, jak po plecach przebiega mu dreszcz. Przez okno rozciągał się widok na Tytana, a w głuchej ciszy stacji każdy szelest brzmiał jak krzyk. „A jeśli to coś… innego?” powiedział, ściszając głos.
Nadia zebrała resztki odwagi. „Sprawdźmy źródło. Użyję panelu w Sali Nawigacyjnej. Może uda się namierzyć nadawcę.”
Korytarzami stacji rozchodziło się echo ich kroków, gdy biegli przez zawiły labirynt Aurora 7. Drzwi do Sali Nawigacyjnej otwarły się z sykiem. Nadia zasiadła przy pulpicie, jej palce przesuwały się po holograficznych przyciskach.
Po chwili na panelu pojawił się punkt. „Odbieram coś jeszcze… To nie jest pojedynczy sygnał, tylko… transmisja. Ktoś – lub coś – wysyła do nas wiadomość cały czas.”
Raul spojrzał na ekran. „Z głębi pierścieni? To niemożliwe.”
Nagle wszystkie światła przygasły i na chwilę zapadła głucha, absolutna cisza. Potem panel zapiszczał. Na wyświetlaczu pojawiły się trzy słowa, których nigdy wcześniej tam nie widzieli:
"PRZYJDŹCIE DO MNIE."
W tej samej chwili rozległ się stłumiony huk gdzieś w zewnętrznym module, a cały pokład zaczynał powoli się trząść…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?