Srebrny Las i Zegar Bez Czasu
Lena szła przez mglisty poranek, rozgarniając gałęzie, które już kilka razy podrapały ją po dłoniach. Wiedziała, że nie powinna tu być, ale ciekawość zwyciężyła. Granica Srebrnego Lasu, otoczona przez wioskę legendami, kusiła ją od dzieciństwa. Szeptano, że wśród sosen rosną drzewa, których liście błyszczą, jakby ktoś pokrył je pyłem z gwiazd, a czas płynie tam zupełnie inaczej.
Gdy przekroczyła ostatni rząd zwykłych drzew, otoczyła ją niemal nierzeczywista cisza. Światło, przebijające się przez konary, miało srebrzystą barwę, a śpiew ptaków niósł się echem, jakby dźwięki same szukały wyjścia. Lena poczuła dreszcz. Nagle tuż przy ścieżce, którą szła, mignęła postać. Był to chłopak w jej wieku, z burzą czarnych włosów i opaską na oku. Przez chwilę stał nieruchomo, jakby oceniając, czy warto się odezwać.
— Zgubiłaś się? — zapytał w końcu, a jego głos był zarazem czysty i lekko drżący.
— Raczej nie — odpowiedziała Lena, udając większą pewność siebie, niż naprawdę czuła. — Szukam... czegoś.
Chłopak uśmiechnął się nieznacznie, jakby znał tę historię aż za dobrze. Przedstawił się jako Aron i zaprosił ją do ukrytego obozowiska, z dala od głównych ścieżek lasu. Tam poznała dwie inne osoby: Sarę, cichą dziewczynę o srebrnych oczach, i niemal niewidzialnego w cieniu Rudiego, który wydawał się jednym z tych, co nigdy nie zdradzają swoich sekretów.
Zanim Lena zdążyła na dobre się rozgościć, Aron opowiedział jej o Zegarze Bez Czasu — starożytnej wieży w samym sercu lasu, która podobno może zatrzymać lub cofnąć czas. Podobno nikt, kto przekroczył jej próg, nie był już taki sam. A od kilku nocy wokół niej zaczęły dziać się rzeczy, które wystraszyły nawet najodważniejszych mieszkańców Srebrnego Lasu.
— Czego szukasz naprawdę, Lena? — spytała Sara, patrząc jej prosto w oczy.
Zanim Lena odpowiedziała, usłyszała z oddali przeciągły, metaliczny dźwięk. Jakby ktoś właśnie poruszył ogromną wskazówkę w Zegarze Bez Czasu. Wszyscy zamarli. Lena poczuła, jak serce bije jej mocniej niż kiedykolwiek wcześniej.
— Jeśli chcesz się dowiedzieć, chodź z nami — powiedział cicho Aron i ruszył w stronę wieży. Lena spojrzała na Sarę i Rudiego, którzy już stali na ścieżce, gotowi iść.
Gdy zrobiła pierwszy krok, w powietrzu pojawił się nagły powiew zimna, a z korony drzew posypały się błyszczące liście. Las zdawał się wstrzymywać oddech. Lena musiała zdecydować: podążyć za nowymi przyjaciółmi czy zbadać opuszczoną wieżę sama. Każda decyzja mogła zmienić wszystko...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?