Ślady nad starym stawem
Poranek pachniał mchem i mokrą, chłodną trawą.
Jeżyk Igi wyszedł z norki pod świerkiem.
Miał mały plecak i wielką ciekawość.
Na skraju lasu czekał królik Kuba.
– Dziś szukamy śladów, chcesz iść? – spytał.
Igi skinął nosem i ruszył za Kubą.
Na piasku zobaczyli ogromne, dziwne odciski.
Nie były jak lisi czy jelenie.
– Kto ma tak długie palce? – szeptał Kuba.
Obok leżało pióro, zielone jak liść lipy.
Sowa Ola zleciała cicho z gałęzi.
– To nie moje pióro – powiedziała.
– Ślad prowadzi nad stary staw – dodała.
Szli powoli, bo trzcina szeleściła jak papier.
Woda była gładka, ale coś bulgotało.
Na środku unosiła się beczka z dziurką.
– Tam chyba ktoś jest! – pisnął Igi.
Z beczki wysunęła się łapka w paski.
Beczka zakręciła się, po czym chmurka zasłoniła słońce.
Co wyskoczy z beczki, gdy się zbliżą?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?