Sekretne Drzwi w Bibliotece Lunarnych Cieni
Lena zawsze wierzyła, że biblioteka na Starych Wzgórzach kryje tajemnice. Była największa i najstarsza w całym mieście, a długie korytarze, półmrok i smak zakurzonych tomów przyciągały ją niczym magnes. Pewnego pochmurnego popołudnia, gdy wiatr szarpał gałęziami drzew za oknami, Lena znów przemykała między regałami, szukając miejsca, gdzie mogłaby się zaszyć z książką fantasy.
Ale tym razem coś było inaczej. Za regałem oznaczonym „Lunarne Cienie” dostrzegła wytarty dywan, którego wcześniej nie widziała. W jego środku lśnił srebrzysty wzór przypominający księżyc w nowiu. Lena przykucnęła i dotknęła tkaniny. Ku jej zdumieniu, dywan cicho zaszeleścił, ukazując w podłodze małe, żelazne drzwi z symbolem sowy. Palce dziewczyny zatrzęsły się z podekscytowania.
Ostrożnie pociągnęła za klamkę, która była zaskakująco zimna. Drzwi otworzyły się z cichym skrzypnięciem. Za nimi prowadziły wąskie schodki w dół, a chłodne powietrze pachniało wilgocią i starym pergaminem. Głos rozsądku mówił, żeby wrócić, ale ciekawość była silniejsza.
Wzięła głęboki wdech i zeszła na dół, oświetlając sobie drogę latarką z telefonu. Schody prowadziły do kamiennej komnaty pełnej półek z książkami, których tytułów nie znała. Pośrodku sali płonęło magiczne, niebieskawe światło, oświetlając tajemniczy okrąg na podłodze. Lena podeszła bliżej i zobaczyła, że jego brzegi pokryte są pismem, które samo układało się w słowa: „Kto przekroczy ten próg, obudzi stare moce.”
Zanim Lena zdążyła cokolwiek zrobić, światło zawirowało, a z cienia wyłoniła się postać – wysoka, w czarnym płaszczu, z maską sowy na twarzy. Postać wyciągnęła do niej dłoń, a głos, cichy i niepokojący, rozległ się echem:
– Czekałam na ciebie, Leno. Jesteś gotowa poznać prawdę o Lunarnych Cieniach?
W tej samej chwili wszystkie księgi zaczęły drżeć, a magiczne światło stawało się coraz silniejsze...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?