Sekretna Brama pod Jabłonią
Basia miała sześć lat i uwielbiała biegać boso po ogrodzie. Jej młodszy brat, Franek, miał pięć lat i zawsze chodził za Basią krok w krok. Pewnego słonecznego popołudnia, kiedy słońce tańczyło między liśćmi wielkiej jabłoni, dzieci bawiły się w berka.
Basia schowała się za grubym pniem drzewa. Kiedy dotknęła miękkiego mchu, jej palce natrafiły na coś twardego i chłodnego. – Co to takiego? – zapytała sama siebie. Odsunęła trochę liście i zobaczyła, że w ziemi ukryta jest mała, błyszcząca klamka.
– Franek! Chodź tu szybko! – zawołała podekscytowana. Franek podbiegł i razem zaczęli odgarniać ziemię i gałązki. Po chwili odkryli małe drzwiczki, ledwo widoczne pod korzeniami jabłoni. Drzwiczki były kolorowe i zdobione malunkami zwierząt. Na środku znajdował się wykręcony klucz.
– Myślisz, że możemy je otworzyć? – spytał Franek z szeroko otwartymi oczami.
Basia uśmiechnęła się i chwyciła klucz. Powoli przekręciła go w zamku, aż usłyszeli ciche „klik!”. Drzwiczki lekko się uchyliły i zza nich wysypało się ciepłe, złote światło.
W środku błyszczał tunel, jakby zrobiony z kolorowych paciorków i miękkich poduszek. Z wnętrza dolatywało ciche brzęczenie, jakby ktoś śpiewał wesołą piosenkę.
– Idziemy tam? – szepnął Franek, chwytając Basię za rękę.
Basia skinęła głową. Razem zrobili pierwszy krok do środka portalu. W tej samej chwili powietrze wokół nich zawibrowało, a na końcu tunelu pojawiła się dziwna, tańcząca sylwetka...
Dzieci zamarły w miejscu, zastanawiając się, kto albo co czeka na nich po drugiej stronie bramy.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?