Sekret pod schodami
U babci Heli pachniał chleb i maliny. Zosia przyjechała z Kubą na weekend. Lubili ganiać psa, Piksela, po ogrodzie. Tego dnia było cicho i duszno. Nagle, pod schodami, coś cicho stuknęło. Schodek drgnął, jakby ktoś tam szeptał.
„Babciu, czy też słyszałaś to stukanie?” Kuba spytał szeptem i spojrzał na schody. Babcia tylko mrugnęła i podała latarkę. „Tajemnice lubią dzieci, nie kurz” – powiedziała. Zosia kucnęła i zajrzała pod schody. Znalazła małą kartkę i czerwony guzik. Na kartce był rysunek zegara i strzałka. Pod rysunkiem widniały słowa: „Jeśli szukasz, bądź cichy.” Obok leżał też mały złoty kluczyk.
Cień zegara padł na trzeci schodek. Zosia dotknęła go palcem i schodek drgnął. Pies zapiszczał i wskazał nosem ciemną szczelinę. „Tam chyba coś jest” – szepnęła Zosia. Z dziury powiał chłodny zapach ziemi. Coś lekko zadzwoniło, jak metal o szkło. Kluczyk pasował do małej, ukrytej kłódki. Zosia obróciła go ostrożnie, a wtedy...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?