Przez Mgły Arkanii
Gęsta mgła spowiła zamek Harven tuż po zachodzie słońca. Eryk, z nieodłącznym notatnikiem pod pachą, siedział na parapecie swego pokoju w najwyższej wieży. Przez lekko uchylone okno czuł chłód letniego wieczoru i słyszał ciche nawoływania leniwych ptaków. Czekał na Lenę.
Kiedy zegar wybił północ, Lena pojawiła się pod oknem, szybkim ruchem rzuciła Erykowi zwiniętą mapę. "Masz?" wyszeptała, rozglądając się ostrożnie. Eryk skinął głową. Obawiał się, że ktoś może ich usłyszeć, bo planowali nocą opuścić zamek i zbadać ruiny starej stajni na wzgórzu.
Od tygodni zauważali, że w okolicy dzieje się coś niezwykłego. Dziwne światła tańczyły nad polami, w powietrzu wyczuwało się lekkie drganie, jakby rzeczywistość w tym miejscu była nietrwała. Strony starej księgi, którą ukradli z biblioteki, jasno sugerowały, że w okolicy znajduje się portal – choć nikt z nich nie używał tego słowa na głos.
Schodzili cicho po schodach, nawoływani przez echa własnych kroków. Na zewnątrz świat był mleczny i niepokojący. Mgła tłumiła każdy dźwięk. Kiedy dotarli do ruin, Lena oświetliła kamienne ściany latarką. Cienie zatańczyły między porośniętymi bluszczem szczelinami. Wówczas Eryk poczuł pod stopą chłód. Schylił się i odgarnał mech – pod spodem tkwiła kamienna płyta z wyrytymi symbolami, których nie widział nigdy wcześniej.
Lena wyjęła z torby kawałek kredy i ostrożnie przerysowała znaki na marginesie mapy. W ciszy rozbrzmiewał tylko ich przyspieszony oddech. I nagle, pośród mgły, coś niespodziewanie rozjaśniło się przed nimi: przez szczelinę w murze zaczęło sączyć się światło, migocząc barwami, których żadne z nich nie potrafiło nazwać.
Zamek, ruiny, mgła i światło – wszystko nagle zawirowało. Eryk i Lena wymienili spojrzenia naznaczone zarówno strachem, jak i ekscytacją. Zrobili pierwszy krok ku szczelinie rozjaśnionej niezwykłą poświatą, nie wiedząc, co czeka po drugiej stronie...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?