Przejście w piwnicy
Stara szkoła na Wzgórzu była miejscem, które intrygowało od lat – ponoć pod salą gimnastyczną ciągnęły się labirynty korytarzy z czasów, gdy budynek służył jako schron. Renata, najodważniejsza z grupy, zorganizowała wieczorne spotkanie właśnie tam. Przyszli wszyscy: Max, który wiecznie żartował, Karolina, bez której żadne wyzwanie nie miało sensu, Igor – outsider z notesem, i Daniel, zawsze sceptyczny, ale nigdy nie potrafiący odmówić przygodzie.
Z latarkami w telefonach ruszyli schodami do piwnicy. Zapach kurzu i resztki starych plakatów na ścianach nadawały miejscu ciężki klimat. Szeptali, gubili się w śmiechu i krokach, aż Karolina zatrzymała się przed zamkniętymi metalowymi drzwiami. – Otwórzmy je – szepnęła, a Max już kombinował ze wsuwką do włosów. Zamek puścił szybciej niż się spodziewali.
Za drzwiami czekało nie tylko kolejne pomieszczenie. W jego centrum, na podłodze, znajdował się okrąg – dziwna, szara płytka z wyrytymi symbolami, która lekko pulsowała bladym światłem. Nad nią unosiła się zimna mgła. Igor delikatnie przesunął palcami po znakach i syknął: – To chyba jakieś napisy, ale nie wiem, w jakim języku.
Daniel mruknął: – To tylko stare graffiti. Ale Karolina spuściła nogi na chłodną podłogę i już po chwili położyła całą dłoń na centrum kręgu. Mgła natychmiast się zagęściła, zasłaniając całą podłogę. Renata rzuciła: – Chyba nie powinniśmy…
Nagle czas w pomieszczeniu jakby zwolnił. Wszystko ucichło – nawet ich własny oddech. Wokół otworzyła się szczelina, przez którą widać było… coś innego. Po drugiej stronie nie było piwnicy, ani nawet żadnego pomieszczenia. Tam, wśród dziwnych, pulsujących kolorów, pulsowała inna rzeczywistość.
Renata spojrzała na przyjaciół. – Wchodzimy?
W tym momencie portal zaczął się rozszerzać, a za jego granicą pojawiła się czyjaś sylwetka…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?