Przejście przez Zwierciadło Cieni
Na strychu starego, opuszczonego domu unosił się gęsty kurz. Lena i Oskar weszli tam, uzbrojeni w latarki i ciekawość – to miejsce miało wg ich babci kryć sekrety, o których nie wiedział nikt prócz dawnych właścicieli. Skrzynie pełne zakurzonych ksiąg, popękane meble i… ogromne, brudne lustro, które stało opartą o ścianę, zupełnie nie pasując do reszty rupieci.
To lustro wzbudziło ich największą ciekawość. Było wysokie, w ramie rzeźbionej w motywy wijących się smoków i błyszczących gwiazd. Lena zażartowała, że może to zwierciadło przenosi w inne światy, jak w starych powieściach.
– A jeśli to prawda? – powiedział Oskar, ostrożnie dotykając powierzchni szkła. W tej samej chwili tafla zadrżała, a ciężkie powietrze przeniknął chłód. Przez sekundę wydawało się, że widzą tamtejsze odbicie – swoje twarze, sylwetki, strych i… coś jeszcze. Cień przesunął się po drugiej stronie lustra, gładko jak cień chmury sunącej po łące.
Bez zastanowienia Lena położyła dłoń na powierzchni szkła. Rozległ się miękki, cichy dźwięk – jakby ktoś przeciągnął palcem po kieliszku. Szkło było lodowato zimne, ale… pod jej dłonią zaczęło się uginać, jak powierzchnia wody. Lena spojrzała na Oskara, a on na nią. Chwila wahania. Potem oboje zrobili krok naprzód.
Ich ciała zanurzyły się w czymś, czego nie potrafili opisać. Równocześnie lekkim i lepkim, ciemnym i pełnym świateł. Gdy wyszli po drugiej stronie lustra, stali już nie na zakurzonym strychu, a na ogromnym, kamiennym placu, nad którym świeciło szkarłatne, pulsujące słońce. Wokół zionęły bramy do kolejnych miejsc: do lasów, korytarzy, wzgórz i rzek, które o dziwo, zdawały się poruszać, zmieniając swoje kształty.
– Gdzie jesteśmy? – szeptem spytała Lena.
Nie zdążyli tego odkryć, bo zza jednej z najbliższych bram wybiegła postać – z długimi, srebrzystymi włosami i oczami, które lśniły jak szmaragdy. Za nią rozlegały się coraz głośniejsze kroki, a powietrze zaczęło drgać, jakby świat miał zaraz się rozpaść.
Zanim Lena i Oskar zdążyli się ruszyć, tajemnicza postać spojrzała im głęboko w oczy i szepnęła: – Musicie biec. Oni już wiedzą, że tu jesteście.
W tej samej chwili coś ciężkiego zawyło z głębi czerwonych korytarzy…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?