Przejście przez Stare Lustro
Lenie nigdy się nie nudziło, nawet wtedy, gdy jej przyjaciel Michał narzekał, że „w tym mieście nic się nie dzieje”. Wręcz przeciwnie — Lena zawsze znajdowała coś, co potrafiło wytrącić go z rutyny i przyspieszyć bicie serca. Pewnego gorącego, czerwcowego popołudnia postanowili wejść do ruin starej kamienicy przy ulicy Zaułek. Budynek był opuszczony od lat i otoczony gęstą siecią opowieści, które krążyły wśród mieszkańców osiedla.
Przechodząc przez ciemny korytarz, pełen skrzypiących desek i odprysków zielonej farby, Lena zatrzymała się gwałtownie. Przy ścianie, za stertą omszałych książek, stało ogromne, rzeźbione lustro. Jego rama pokryta była pajęczynami i połyskiwała złotem, jakby ktoś przed chwilą przetarł ją chusteczką. Michał podszedł bliżej, a jego odbicie w szkle wydawało się dziwnie zamglone, jakby patrzył na siebie przez wodę.
— Sprawdź to — szepnęła Lena, dotykając opuszkami palców szkła. W tej samej chwili chłodny powiew przeciął powietrze tak mocno, że oboje niemal odskoczyli. Powierzchnia lustra zafalowała, tworząc srebrzystą mgłę. Michał zamarł, ale Lena była nie do zatrzymania — zbliżyła twarz do lustra i zobaczyła w nim coś, co wyglądało jak szeroka, brukowana ścieżka, prowadząca przez nieznany, pokryty szafirową trawą świat.
— Widzę coś! — zawołała szeptem. Michał również spojrzał i już po chwili widzieli to samo: za taflą szkła rozpościerał się inny świat. Na ścieżce pojawiła się para istot przypominających ludzi, lecz ich oczy błyszczały bursztynowym światłem, a pod ich stopami lewitowały drobinki złotego pyłu.
Nagle z wnętrza lustra rozległ się łagodny głos, brzmiący bardziej w myślach niż w uszach: „Tylko odważni mogą przekroczyć granicę. Czy jesteście gotowi?”
Michał spojrzał na Lenę — jej oczy lśniły z ekscytacji. On sam nie był już pewien, czy to strach, czy fascynacja ściska mu gardło. Bez słowa chwycili się za ręce. Powierzchnia lustra zaczęła pulsować coraz mocniej. Światło w pokoju przygasło, a wokół nich pojawiły się cienie, które zdawały się tańczyć w rytm ich przyspieszonych oddechów.
Kiedy Lena uniosła nogę, by zrobić pierwszy krok w stronę połyskującego portalu, poczuli, jak coś przyciąga ich do środka z siłą, której nie potrafili się oprzeć. Wszystko wokół nich zamieniło się w wir barw i dźwięków — aż nagle zapadła ciemność.
I właśnie wtedy, gdy wydawało się, że wszystko się kończy, usłyszeli ciche szmery, a w oddali zamigotało niebieskie światło...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?