Did You Know?

Przejście przez Rdzawą Bramę


Przejście przez Rdzawą Bramę
Jarek leniwie kopnął kawałek metalu, który z brzękiem potoczył się po betonie. Zachmurzone niebo rzucało na starą elektrociepłownię bladoniebieskie światło, a chłopak pomyślał, że to idealna sceneria na film z dreszczykiem. Lena, ubrana na czarno, krążyła kilka metrów dalej, trzymając w palcach telefon i co chwilę unosząc go w górę, jakby szukała zasięgu. — To tu — mruknęła w końcu, wskazując na ścianę wyłożoną rdzą i graffiti. — Mówiłam, że jest... inaczej. Rdzawa Brama. Tak nazywała się wśród miejscowych: zakrzywiony fragment żelaznej ściany otoczony potężnym, zupełnie nierdzewiejącym łukiem, który wyrastał, jakby ktoś kiedyś próbował wykuć z niego drzwi. Jednak drzwi tu nigdy nie było. Legenda głosiła, że czasami w środku nocy łuk rozbłyskuje światłem, a wtedy wystarczy wejść... by już nigdy nie być tym samym. Lena szarpnęła Jarka za rękaw. — Zobacz! — szepnęła. W centrum łuku pojawiło się delikatne, pulsujące światło. Jarek poczuł, jak ciarki przebiegają mu po plecach, a serce zaczyna bić szybciej. Światło stawało się coraz jaśniejsze, jakby ktoś zapalał kolejne lampy za niewidzialną kurtyną. Nagle Lena, bez wahania, wsunęła rękę w świetlisty krąg. Jej dłoń zniknęła, a ona spojrzała na Jarka, uśmiechając się szeroko. — Nie boli! To bardziej jak... ciecz. Jarek przełknął ślinę, rozglądając się nerwowo. Gdzieś w oddali zamiauczał kot, wiatr poruszył wiszącym wysoko kablami, sprawiając, że zaczęły dzwonić niczym dzwoneczki. — Idziemy? — Lena patrzyła wyzywająco, jakby sama nie mogła się już doczekać. Jarek otarł spoconą dłoń o spodnie. — Raz się żyje — burknął i ostrożnie przesunął rękę przez portal. Pod palcami poczuł coś chłodnego i śliskiego, jakby zagłębiał się w bardzo zimną wodę. Oboje, wstrzymując oddech, zrobili krok naprzód, czując, jak świat wokół zaczyna wirować. Kolory i dźwięki rozciągały się, a powietrze stawało się cięższe, gęste jak śmietana. W pewnym momencie grunt pod ich stopami zniknął. Już nie byli w elektrociepłowni. Jarek otworzył oczy i nagle poczuł się lżejszy. Unosił się kilka centymetrów nad ziemią, a wokół niego rozciągał się krajobraz przepełniony dziwnymi barwami i geometrycznymi kształtami, które zdawały się poruszać własnym rytmem. Lena patrzyła z oszołomieniem na ogromny srebrzysty zegar zawieszony na niebie, wskazówki kręciły się w przeciwnych kierunkach. Nagle u ich stóp rozległ się głos — metaliczny, a równocześnie ciepły: — Witajcie, przybysze. Czas waszego wyboru właśnie się rozpoczął... Jarek i Lena spojrzeli po sobie, niepewni, czy jeszcze śnią, czy to już inna rzeczywistość...


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 22
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!