Przejście na Stronę Nocy
Stara wieża obserwatorium od lat stała pusta na skraju miasta, otoczona rdzewiejącym ogrodzeniem i morzem pokrzyw. Antek zawsze ignorował jej widok, mijając ją w drodze do szkoły. W końcu nadszedł jednak ten dzień, kiedy Lena powiedziała z typową dla siebie pewnością:
– Jeśli nie wejdziesz tam ze mną, nigdy nie dowiesz się, co mogło się wydarzyć.
Tego wieczoru niebo było ciężkie od chmur, a miasto pogrążyło się we wczesnym półmroku. Oboje wsunęli się przez wyrwany fragment siatki i ruszyli przed siebie, śmiejąc się z własnego niepokoju. Drzwi do obserwatorium ustąpiły ze skowytem, a ciemność w środku pochłonęła ich sylwetki jak łagodna fala.
Obserwatorium było większe, niż się wydawało. Wnętrze pachniało kurzem, starym papierem i odległymi burzami. Latarka Lena rzucała wyblakłe światło na ściany pokryte graffiti. W głębi budynku, za potężną kopułą, natrafili na spiralne schody prowadzące w dół, do piwnic, o których istnieniu nikt nie mówił.
Schodzili przez długi czas, a echo odbijało się od kamiennych ścian niczym szept. Wreszcie trafili na ciężkie, żelazne drzwi. Nad nimi widniał napis wyryty ostrym narzędziem: „Przejście na Stronę Nocy”.
– Co to za bzdura? – Antek próbował zażartować, ale głos uwiązł mu w gardle. Lena przyłożyła dłoń do chłodnej stali.
Drzwi ustąpiły, ukazując niewielką komnatę pełną starych luster. Pośrodku stało wielkie, okrągłe zwierciadło oprawione w zmatowiałe srebro. Ale nie odbijało ich sylwetek. Zamiast tego, w głębi lustrzanej tafli wił się rozgwieżdżony krajobraz — nieznane góry, rozświetlone blade światła na niebie, zupełnie inne niż te, do których przywykli.
– To nie jest lustro – szepnęła Lena, patrząc wytrzeszczonymi oczami. – To… portal.
Przyciągnięci dziwnym magnetyzmem, podeszli bliżej. Gdy Lena wyciągnęła rękę, tafla zapulsowała jasnym światłem. Drżąc z emocji i niepokoju, Antek poczuł, jak grunt pod nogami przestaje być stabilny. Wokół nich światło rozlewało się coraz szerzej, a echo dawnego świata powoli cichło.
Wtedy coś — albo ktoś — po drugiej stronie poruszyło się, jakby czekało na nich od dawna. Lena spojrzała jeszcze raz na Antka:
– Gotowy?
Nie zdążył odpowiedzieć, bo światło ogarnęło ich całkowicie i wszystko wokół zmieniło się nie do poznania…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?