Przejście
Marta i Piotr spotykali się w każdą środę wieczorem na dachu starego kina „Pokój”. Było tam cicho, a przez pęknięcia w dachu widać było rozświetlone latarniami niebo. Od miesięcy krążyły pogłoski, że opuszczony budynek skrywa sekrety – niektórzy mówili nawet o portalu prowadzącym do innego świata. Jednak dla Marty i Piotra była to tylko miejska legenda, idealna do snucia żartów i żartobliwych opowieści.
Tamtego wieczoru wszystko było inne. Marta znalazła pod swoim siedzeniem zardzewiały klucz. Jego kształt przypominał labirynt, a gdy go dotknęła, poczuła delikatne mrowienie w palcach. Piotr zażartował, że na pewno otwiera portal do równoległego wszechświata.
– Sprawdźmy to – powiedziała Marta, nie do końca pewna, czy żartuje.
Podeszli do ciężkich, skrzypiących drzwi prowadzących za scenę. Ku ich zdziwieniu, klucz idealnie pasował do starego zamka. Z wnętrza wystrzelił strumień zimnego światła, przesuwając się po ścianach jak mgła. Powietrze pachniało ozonem i czymś jeszcze, czego Marta nie potrafiła nazwać.
Za drzwiami znajdował się korytarz, którego żadne z nich nigdy nie widziało. Na jego końcu pulsował świetlisty owal. Z daleka słychać było odgłosy, których nie sposób było zidentyfikować – śmiech, płacz, a może echo ich własnych myśli?
– Wchodzimy? – zapytał Piotr, patrząc na Martę ze strachem i ekscytacją w oczach.
Drzwi za nimi zatrzasnęły się gwałtownie. Wtedy portal rozbłysnął jeszcze silniej, a w powietrzu pojawiły się nierealne cienie. Marta zrobiła pierwszy krok w stronę światła…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?