Przebudzenie na pokładzie Kronosa
Statek kosmiczny Kronos dryfował powoli wśród niewyobrażalnie czarnej pustki. Na zewnątrz kadłuba rozciągał się nieskończony ocean gwiazd, który zdawał się ciągnąć bez końca we wszystkich kierunkach. Ta cisza i spokój nie zwiastowały jednak niczego dobrego.
Pierwszą osobą, która odzyskała przytomność, był Max. Otworzył oczy i zobaczył migoczące na powiekach światła awaryjne. Gdy podniósł się z kapsuły hibernacyjnej, wszystko wokół wydawało się dziwnie inne – powietrze było ciężkie, a panele kontrolne migały ostrzeżeniami w językach, których nigdy wcześniej nie widział.
Chwilę później wybudziła się też Lena – pilotka o stalowych nerwach, zafascynowana kosmosem od dzieciństwa. Jej pierwszym odruchem było sprawdzenie, czy działa komunikacja. Niestety, wezwania do bazy nie docierały nigdzie poza pokład. "Musimy obudzić resztę załogi", powiedziała cicho.
Po kilku minutach na nogach byli już wszyscy: inżynierka Mia, której ręce zawsze były ubrudzone smarem, oraz Kacper, najmłodszy członek wyprawy, zapalony odkrywca i specjalista od języków. Załoga spojrzała na siebie porozumiewawczo.
Na zewnątrz iluminatory migotały dziwnym, niebieskawym światłem. "Gdzie jesteśmy?" zapytał Kacper, próbując aktywować mapę gwiezdną. Zamiast znanych konstelacji, wyświetlacz pokazał zupełnie obcy układ gwiazd, a obok pojawiła się seria nieznanych symboli.
Nagle ze ściany rozległ się cichy, pulsujący sygnał. Światła zamigotały i na głównym ekranie pojawił się obraz – nieznana planeta, otoczona chmurą kolorowych pierścieni, wzywała ich do lądowania automatycznym komunikatem. Zagubieni, zmęczeni i pełni pytań, cała czwórka spojrzała po sobie z niepokojem.
Lena, zerkając przez iluminator, dostrzegła coś jeszcze – w oddali, na tle głębokiej czerni, coś się poruszało. Ruch był powolny, prawie niezauważalny, a jednak wywoływał dreszcze. "Powinniśmy się przygotować... Cokolwiek to jest, nie jesteśmy tu sami", wyszeptała.
Po chwili milczenia kompani ustawili się przy konsoli, gotowi do działania. Drzwi do jednego z korytarzy otworzyły się z sykiem. Z wnętrza statku rozległ się delikatny, mechaniczny stukot, zupełnie jakby coś – albo ktoś – zbliżał się do mostka.
Max poczuł, jak serce zaczyna mu bić szybciej. Mia wstrzymała oddech. Wszyscy czekali, gotowi na to, co zaraz miało się wydarzyć...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?