Pracownia Wyobraźni
Deszczową środę Lena grzebała w plecaku, próbując znaleźć latarkę, gdy las wokół niej zamknął się gęstą, zielono-szarą mgłą. Plan był prosty: szybka wycieczka z psem, zanim rozpada się na dobre. Ale na końcu znajomej ścieżki, gdzie zwykle rosły paprocie i stare świerki, zobaczyła coś, czego nigdy tam nie było — zarys budynku, cichego i błyszczącego mokrymi cegłami.
Lena podeszła bliżej, a z okien na piętrze spoglądały na nią puste ramy, jak oczy czuwające wśród drzew. Chociaż powinna była wrócić, coś ją przyciągało. Drzwi wejściowe ustąpiły pod dotykiem dłoni, skrzypiąc przeciągle. W środku ściany pokryte były lśniącymi mozaikami i dziwacznymi rysunkami — kolorowe smoki, wirujące gwiazdy, drzewa o fioletowych liściach.
– Lena! Gdzie jesteś?! – Zza zakrętu wybiegł Maks, jej przyjaciel z sąsiedztwa. Trzymał w ręku komórkę, świecąc latarką po kątach.
– Tu! – odkrzyknęła, a echo rozniosło się po korytarzu. Oboje stali chwilę, chłonąc niezwykłość miejsca. Nagle Lena zauważyła coś dziwnego: na końcu korytarza pojawiły się kolejne drzwi. Były inne niż wszystkie – pokryte rysunkami, które zdawały się poruszać, kiedy patrzyła dłużej.
– Co to jest? – szepnął Maks.
Zbliżyli się powoli. Lena wyciągnęła rękę, dotykając chłodnej klamki. Drzwi otworzyły się bezszelestnie, a ich oczom ukazała się sala pełna...
I właśnie w tym momencie Lena poczuła, że rzeczywistość zaczyna się zmieniać, ściany wokół wirują, a dźwięki lasu cichną. Coś dziwnego działo się z ich umysłami – wszystko, co sobie wyobrażali, powoli zaczynało nabierać kształtu wokół nich. Maks spojrzał na Lenę zdumionym wzrokiem, a w powietrzu zawisło niewypowiedziane pytanie: jak daleko może ich zaprowadzić to miejsce i ich własna wyobraźnia?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?