Ostatni pokaz Cyrku Aurora
Kiedy do miasteczka Wierzbowo przyjechał Cyrk Aurora, nikt nie spodziewał się, że zwykłe szkolne popołudnia zamienią się w prawdziwą przygodę. Ogłoszenie o jego przyjeździe pojawiło się kilka dni wcześniej na przystanku autobusowym: "Cyrk Aurora – jeden wieczór, setki cudów!". Dla Leny i Igora, czternastoletnich przyjaciół, którzy od dawna szukali czegoś, co wyrwie ich z rutyny, była to wiadomość roku.
W dzień pokazu całe miasteczko pachniało watą cukrową i popcornem. Namiot Cyrku Aurora przypominał z zewnątrz ogromną, lśniącą bańkę, która zupełnie nie pasowała do szarej rzeczywistości Wierzbowa. Lena, zawsze ciekawska i nieco zadziorna, ciągnęła Igora za rękaw przez tłum gapiów. Kiedy przekroczyli próg namiotu, światła natychmiast przygasły, a wokół rozległ się cichy dźwięk dzwoneczków.
Na arenie pojawił się dyrektor cyrku – wysoki mężczyzna w czarnym fraku z połyskującymi gwiazdami na mankietach. Jego głos brzmiał jak aksamitna ciemność: "Witamy w Cyrku Aurora, gdzie granice rzeczywistości zacierają się jak ślady na piasku!". Pokazy rozpoczęły się – najpierw żonglerka z płonącymi kulami, później akrobaci tańczący w powietrzu niczym ptaki. Każdy numer był bardziej niewiarygodny od poprzedniego, a publiczność raz po raz wybuchała oklaskami.
Lena, zaintrygowana osobliwą artystką o fioletowych włosach i srebrnych oczach, postanowiła śledzić ją za kulisy. Igor wahał się przez chwilę, ale w końcu podążył za przyjaciółką. Pod namiotem panował zupełnie inny nastrój niż na arenie – było tam cicho, prawie nienaturalnie, a światła jarzyły się w dziwnych kolorach. Lena i Igor zauważyli, że niektórzy artyści rozmawiają ze sobą szeptem w nieznanym języku, a w powietrzu czuć było delikatny zapach metalu i ozonu.
W pewnym momencie dziewczyna z fioletowymi włosami odwróciła się nagle, napotykając wzrok Leny i Igora. "Nie powinniście tu być", powiedziała niskim, melodyjnym głosem. "Ale skoro już przyszliście... może zdążycie zobaczyć coś, czego jeszcze nikt nie widział." Nagle zaczęły gasnąć światła, a na skraju areny odsłoniła się ukryta kurtyna, zza której dobiegały dziwne, hipnotyzujące dźwięki. Wszystko wokół nich zaczęło się wirować, a czas jakby zwolnił swój bieg. Lena i Igor spojrzeli na siebie – mieli wrażenie, że znaleźli się na granicy czegoś zupełnie nowego i nieznanego…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?