Ostatni Lot Feniksa
Pod stopami Leny chrupały suche gałązki, kiedy razem z Kubą przedzierali się przez gęsty las na obrzeżach miasta. Cała okolica otulona była szarawą mgłą, a jesienne słońce prześwitywało przez korony drzew, rzucając złotawe plamy na ziemię. Lena co chwila zerkała niepewnie przez ramię – miała dziwne wrażenie, że ktoś ich obserwuje.
Szukali zaginionego psa Kuby, ale tak naprawdę ciekawość prowadziła ich coraz głębiej w las, o którym starsi mieszkańcy zawsze mówili z niechęcią. – To tylko stare legendy – powtarzał Kuba, ale jego głos zdradzał niepokój.
Gdy dotarli do niewielkiej polany, zatrzymali się. Pośród mchów i splotów korzeni znajdował się coś, czego żadne z nich nigdy nie widziało: kamienny krąg, w środku którego unosiła się lekka, błękitna mgiełka. Lena poczuła, jak skóra na karku jej cierpnie. – Zobacz… – wyszeptała, wskazując na emblemat wyryty w jednym z kamieni. Był to symbol przypominający skrzydło Feniksa.
Nim zdążyli omówić, co zrobić dalej, mgiełka zaczęła gęstnieć, wirując coraz szybciej. Nagle Lena poczuła, jak coś przyciąga ją do środka kręgu. Chwyciła Kubę za rękę, ale nie zdążyli się już cofnąć. Świat wokół zawisł w oszałamiającym błękicie, a potem…
Wylądowali na podłożu z miękkiego mchu, w całkowicie obcym lesie. Drzewa były tu znacznie wyższe i miały srebrzyste liście, które migotały, choć nie było żadnego wiatru. W oddali dało się słyszeć śpiew nieznanych ptaków, a powietrze pachniało czymś dziwnie znajomym.
– Czy to… inny świat? – wyszeptał Kuba, ściskając plecak z latarką i starym kompasem.
Nagle zza pobliskiego drzewa wyłoniła się wysoka sylwetka – była to dziewczyna o bursztynowych oczach i włosach splecionych w długi warkocz, u której pasa wisiał niewielki miecz. Uśmiechnęła się nieco tajemniczo.
– Czekaliśmy na was – powiedziała cicho. – Tylko wy możecie go uratować.
– Kogo uratować? – spytała Lena, czując, jak serce bije jej coraz szybciej.
Dziewczyna spojrzała w niebo, gdzie właśnie pojawił się cień ogromnego ptaka o płonących skrzydłach. – Feniks jest w niebezpieczeństwie. Musicie podjąć decyzję, zanim będzie za późno.
Zanim Lena i Kuba zdążyli zadać kolejne pytanie, las rozświetlił się czerwonym blaskiem, a w powietrzu rozległ się donośny krzyk. Coś wielkiego, czego nie potrafili jeszcze rozpoznać, przebiło się przez korony drzew – i wtedy wszystko zawirowało wokół nich...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?