Nocna Wyprawa Srebrnego Liska
Las za miastem był zupełnie inny nocą. Drzewa wydawały się wyższe, cienie gęstsze, a odgłosy tajemnicze. Srebrny, młody lis o puszystym ogonie i błyszczących oczach, był znany wśród zwierząt jako największy odkrywca okolicy. W tamtą szczególną noc czekał na swoich przyjaciół pod starym dębem – jeża Hermesa i sowę Klarę.
Hermes przydreptał pierwszy, chrupiąc ostatni żołędź, który udało mu się znaleźć. Klara sfrunęła cicho, niemal nie poruszając powietrza. Srebrny spojrzał na nich z ekscytacją.
– Słyszeliście już o tych tajemniczych światłach na polanie? – zapytał szeptem. Klara przekręciła głowę, a Hermes zadrżał z podekscytowania.
– Mój kuzyn z drugiego końca lasu widział je wczoraj wieczorem – odpowiedziała sowa. – Powiedział, że wyglądały jak błękitne błyski.
– Może to ludzie? – zastanawiał się Hermes. – Ale przecież nikt ostatnio tu nie przychodzi.
Lis skinął głową. – Musimy to sprawdzić dziś w nocy. Nie wiadomo, czy jutro będzie jeszcze jakaś tajemnica do odkrycia.
Pod osłoną ciemności trójka ruszyła w głąb lasu. Każdy krok wydawał się głośniejszy niż zwykle. Po drodze minęli królika, który ostrzegł ich, by nie zbaczali z głównej ścieżki, bo coś dziwnego czai się między drzewami. Mimo to nie zawrócili.
Gdy dotarli na polanę, zatrzymali się w cieniu krzewów. I wtedy zobaczyli to – nad ziemią unosiły się wirujące, błękitne światła, tworząc kształty przypominające... zwierzęta! Jeden z duchowych lisów spojrzał prosto na Srebrnego i wyszeptał jego imię. Przyjaciele zastygli w miejscu. Miało się wydarzyć coś niezwykłego...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?