Nocna Tajemnica Wilczego Lasu
Wilczy Las budził się do życia nocą. Cienie drzew, poruszane ruchem wiatru, układały się w dziwaczne kształty na wilgotnej ściółce. Z głębi zarośli wyłoniła się smukła sylwetka rysia, którego błyszczące oczy czujnie śledziły każdy ruch. Ryś miał na imię Grom i słynął z odważnego serca oraz nieposkromionej ciekawości.
Tej nocy Grom nie był sam. Towarzyszyła mu sprytna wiewiórka Sonia i trochę zbyt ostrożny jeż Franek. Trójka przyjaciół już od kilku dni słyszała dziwne odgłosy dobiegające z głębi lasu. Jednak dziś, gdy noc zapadła gęsta i ciemna, nad koronami drzew pojawiły się niepokojąco migoczące światła. Nikt z mieszkańców Wilczego Lasu nie umiał wyjaśnić, skąd się wzięły. Nikt, oprócz trójki przyjaciół, nie odważył się sprawdzić.
Ostrożnie, niemal bezszelestnie, przemierzali leśne ścieżki. Sonia raz po raz wspinała się wyżej, by z góry śledzić sytuację, a Franek – choć trząsł się z niepokoju – dzielnie podążał za Gromem. Wkrótce dotarli do niewielkiej polany, na której światła mieniły się, tworząc przedziwne wzory. Z ziemi sterczały ślady łap nieznanego zwierzęcia, a w powietrzu unosił się tajemniczy zapach, którego żadne z nich dotąd nie znało.
– Co to może być? – wyszeptała Sonia, przeskakując z gałęzi na gałąź. – Czy to ludzie?
Grom wpatrywał się w światła, czując, jak łapy zaczynają mu drżeć z ekscytacji. Franek schował się za kamieniem, ale nie potrafił oderwać oczu od niezwykłego zjawiska.
W tym momencie światła nagle zgasły. Na polanie zapadła głucha cisza, a z gęstwiny wyłonił się cień – większy niż jakiekolwiek znane im zwierzę. Przyjaciele wstrzymali oddech, gdy cień zaczął się zbliżać, zostawiając po sobie świecące ślady na trawie...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?