Noc w cyrku Pod Gwiazdami
Gdy słońce schowało się za wzgórzem, a na niebie pojawiły się pierwsze gwiazdy, Kasia i jej najlepszy przyjaciel, pluszowy lew Leo, stali tuż przy wejściu do cyrku Pod Gwiazdami. Tego wieczoru do ich miasteczka przyjechał wielki, kolorowy namiot, a wszyscy mówili tylko o niesamowitych pokazach i śmiesznych klaunach.
Kasia nigdy jeszcze nie widziała cyrku z tak bliska. Kolorowe flagi wirowały na wietrze, a światła błyskały jak świetliki. Razem z Leo patrzyli na ogromne, czerwono-niebieskie wejście. Nagle, tuż obok nich, przechadzał się pan Stefan — dyrektor cyrku. Miał szeroki kapelusz, zielony frak i bardzo wesoły uśmiech.
– Witajcie! – zawołał pan Stefan. – Zapraszam na wieczorny pokaz!
Kasia uśmiechnęła się szeroko i ruszyła za nim do środka. Wewnątrz namiotu wszystko wyglądało magicznie: kolorowe światła wirowały po ścianach, a zapach waty cukrowej i popcornu unosił się w powietrzu. Na arenie pojawili się klauni z wielkimi czerwonymi nosami, a tuż za nimi przyszły eleganckie fokki w kapeluszach, tańczące na piłkach.
Po przedstawieniu, gdy wszyscy już wychodzili, Kasia zauważyła, że pan Stefan zostawił za sobą kluczyk. Spojrzała na Leo i szeptem powiedziała: – Może sprawdzimy, co cyrk robi w nocy?
Cicho wymknęli się z rzędu i podeszli do drzwi prowadzących na zaplecze. W środku było ciemno, ale przez szparę w drzwiach dostrzegli, że zwierzęta zgromadziły się na arenie. Słoń spokojnie przemieszczał wielkie kolorowe piłki, królik przeskakiwał przez obręcze, a papuga Zuzia dumnie recytowała rymowanki.
Nagle usłyszeli dziwny dźwięk – coś cicho skrzypnęło za ich plecami. Kasia odwróciła się gwałtownie, ściskając mocniej Leo. W mroku wyłoniła się sylwetka...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?