Noc pod Kopułą Iluzji
Gęsta mgła osiadła na przedmieściach Lirycznego Miasta, kiedy przez cichą aleję przejechał karmazynowy dyliżans zaprzężony w dwa czarne konie. Na jego burcie widniał złoty napis: "Cyrk Madame Lune – Tam, gdzie rzeczywistość się kończy". Plotki głosiły, że cyrk ten pojawia się tylko raz na dekadę i potrafi zawładnąć wyobraźnią każdego, kto znajdzie się pod jego kopułą.
Lena, Adrian i Wojtek usiedli na ogrodzeniu przy parku, obserwując, jak artyści rozbijają ogromny, srebrzysty namiot. Blask lampek, akrobatów trenujących na linach między drzewami oraz zapach świeżego popcornu przyciągnęły już tłumy dorosłych i dzieci. Lecz coś w tym cyrku było inne niż zwykle – w powietrzu unosiła się atmosfera tajemnicy.
Gdy tylko zapadł zmrok, a ostatni reflektor rozświetlił wejście do namiotu, trójka przyjaciół wymknęła się spod czujnych oczu rodziców i kupiła bilety na nocny pokaz. W środku czekał ich widok, jakiego nie widzieli nigdy wcześniej: linoskoczkowie chodzili do góry nogami tuż pod kopułą, iluzjonista teleportował się z jednego końca areny na drugi, a klaun bardziej przypominał renegata z cyrku snów niż zwykłego błazna.
W pewnym momencie Madame Lune sama wkroczyła na arenę. Jej suknia połyskiwała drobnymi kryształkami, a oczy zdawały się widzieć wszystko. – Drodzy widzowie – przemówiła głosem słodkim i głębokim jednocześnie – dziś otworzę przed wami drzwi do świata, który... istniał tu zawsze, lecz nie każdy go widział.
Lena poczuła dreszcz na plecach. Madame Lune spojrzała prosto na ich trójkę. – Czas na najważniejszy pokaz tej nocy. Proszę, wybiorę trzech śmiałków z widowni.
Serce Leny zaczęło bić jak oszalałe. Madame Lune skinęła na nich dłonią, a światła zgasły. Po arenie przeszedł szept, a powietrze zgęstniało od emocji. Wszyscy czekali na to, co wydarzy się za chwilę...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?