Did You Know?

Niewidzialne Miasto


Niewidzialne Miasto
Słońce powoli zachodziło nad szarymi blokami na osiedlu Węzeł, rzucając długie cienie na pusty plac zabaw. Siedzieliśmy tam w czwórkę – ja, Lena, Artur i Kajetan. Każdy z nas był już gdzieś pomiędzy dzieciństwem a czymś zupełnie nowym, do czego nie mieliśmy instrukcji obsługi. Na pierwszy rzut oka nasze życie nie różniło się od tysięcy innych nastolatków – szkoła, śmiechy na ławce, kłótnie z rodzicami i niekończące się rozmowy w Messengerze. Ale odkąd zaczęły się te dziwne rzeczy, wiedzieliśmy, że coś się zmienia. Zaczęło się od Leny. Była już znana z tego, że myśli szybciej niż mówi i wygrywa każdy quiz. Ale tego dnia, podczas sprawdzianu z matmy, zobaczyła odpowiedzi w głowie zanim nauczyciel zdążył rozdać kartki. Zdezorientowana, nie powiedziała nikomu. Tylko mnie, wieczorem, szepnęła przez telefon: "To tak jakby… widzieć liczby w powietrzu". Tydzień później Artur strzelił gola na turnieju szkolnym – wbrew prawom fizyki, bo nikt nie byłby w stanie tak wygiąć toru piłki. On czuł wtedy, jakby cały świat na sekundę zwolnił. "Może miałeś farta" – drwił Kajetan, ale widać było, że myśli o tym do dziś. Kajetan z kolei miał swój epizod w sklepie. Złodziej próbował wyrwać portfel starszej pani. Kajetan, chudy jak patyk, złapał go za rękę – i nagle, jakby był zrobiony z żelaza, przytrzymał typa do przyjazdu policji. Sam nie pamiętał, jak to zrobił. Ja… Cóż, przez dłuższy czas myślałem, że jestem zwykłym chłopakiem. Ale parę dni temu, na matmie, słowa nauczyciela zaczęły brzmieć w moich uszach dziwnie. Jakby miał w głowie dwa głosy naraz – jeden mówił, drugi szeptał. Po chwili zrozumiałem, że słyszę myśli siedzących w klasie. Przeraziłem się wtedy jak nigdy w życiu. Kiedy w końcu odważyliśmy się powiedzieć o wszystkim sobie nawzajem, przyszliśmy wieczorem na plac zabaw. Powietrze było ciężkie od niewypowiedzianych pytań. Lena zrywała listki z krzaka i rzucała je pod nogi. Artur patrzył tępo w ekran telefonu, a Kajetan krążył po placu jak drapieżnik. Ja próbowałem uspokoić myśli – własne i cudze, które zalewały mi głowę niczym rwący strumień. Nie wiedzieliśmy, skąd się wzięły te zdolności, ani co powinniśmy z nimi zrobić. Noc była coraz ciemniejsza, a wiatr niósł ze sobą odgłosy miasta. I wtedy to zobaczyliśmy – dziwne, pulsujące światło wychodzące spod wejścia do starego podziemnego parkingu. Nikt z nas nie pamiętał, żeby kiedykolwiek był otwarty, a teraz – drzwi były uchylone, a ze środka dobiegał słaby, niebieski blask. Spojrzeliśmy po sobie. Każdy wiedział, że jeśli teraz zawrócimy, już zawsze będziemy żałować. Ruszyliśmy powoli w stronę wejścia. Z każdym krokiem światło stawało się coraz intensywniejsze, a w powietrzu wyczuwało się coś... elektryzującego. Właśnie wtedy rozległ się pierwszy huk.


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 23
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!