Niecodzienna Noc w Hotelu Kosmicznym
Był już późny wieczór, kiedy Antek, Julia, Igor i Lena przekroczyli szklane drzwi hotelu "Asteroida" – pierwszego na świecie hotelu krążącego wokół Ziemi. Tydzień wcześniej wygrali wejściówki w telewizyjnym quizie "Kosmiczna Rozgrywka", a teraz, śmiejąc się i przepychając walizki, stali w nieskończenie długim korytarzu, gdzie podłoga leciutko drżała pod stopami. Byli w samym centrum największej przygody życia.
Na recepcji powitał ich robot o imieniu Gucio, który miał łagodny głos i metalowy wąs. "Proszę wybaczyć opóźnienie w grawitacji – nasz system resetuje się codziennie o tej porze" – powiedział, gdy Julia nagle uniosła się kilka centymetrów nad ziemią, zaś Igorowi wypadły z walizki skarpetki z motywem marsjańskich kurczaków.
Gucio wręczył im klucze-hologramy i podrapał się za uchem (a raczej w miejscu, gdzie ucho mógłby mieć, gdyby był człowiekiem). "Pokoje na czwartym piętrze, drzwi otwierają się na hasło: kosmiczna papryka. Śniadanie serwujemy tylko na suficie."
Gdy wjechali ruchomą kapsułą na czwarte piętro, usłyszeli dziwne dźwięki zza ściany: jakby ktoś odkurzał bawoła albo próbował nauczyć żółwia stepować. Lena uparła się, że pójdzie pierwsza. Zanim jednak otworzyła drzwi, Igor odkrył, że ściana z lewej jest... miękka jak ciasto. Antek, ciekawski jak zawsze, pchnął ją mocniej i cała grupa, śmiejąc się, przeszła przez ścianę – prosto do tajemniczego pomieszczenia oświetlonego fioletowym światłem. Na środku stał ogromny, wirujący ekspres do kawy, otoczony przez tuzin żółtych, rozgadanych chomików w cylindrach.
Jeden z chomików podjechał do nich na monocyklu i zapytał groźnie: "Kto śmiał zakłócić nasz doroczny Bal Kofeiny?" Cała czwórka zamarła, bo ekspres nagle zaczął bulgotać podejrzanie głośno, a z sufitu posypały się brokatowe ziarenka kawy...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?