Międzyczas: Przejście przez Lustro
Lena nerwowo przeszła przez chaszcze, a za nią nieco od niechcenia podążał Maks, z plecakiem przewieszonym przez ramię. Podmiejska willa, o której plotkowała cała szkoła, w rzeczywistości wyglądała jeszcze mroczniej niż na zdjęciach w internecie. Okna zabite deskami, bluszcz oplatający fasadę niczym pajęcza sieć. Zrobiło się chłodniej, choć był środek czerwca.
– Powinniśmy wracać – mruknął Maks, ale Lena tylko uśmiechnęła się przekornie. Zaraz potem drzwi ustąpiły pod jej naporem, skrzypiąc przeciągle. Wnętrze pachniało kurzem, starymi książkami i czymś wilgotnym. Gdy ich wzrok przyzwyczaił się do mroku, zobaczyli schody prowadzące na piętro.
Wyżej było jeszcze ciszej. Znaleźli pokój, w którym ściany pokrywały wyblakłe tapety, a w rogu stało olbrzymie lustro w bogato rzeźbionej ramie. Lena podeszła bliżej. Jej odbicie… nie było jej odbiciem. W lustrze stała dziewczyna w długiej, srebrnej sukni i patrzyła prosto w jej oczy.
Maks zrobił krok do przodu, ale jego odbicie natychmiast zniknęło, jakby coś je pochłonęło. Dziewczyna z lustra gestem zachęciła Lenę do podejścia jeszcze bliżej.
– Zobacz to – szepnęła Lena. Maks niepewnie podszedł obok niej. Wtedy pomieszczenie za taflą lustra zaczęło pulsować światłem, a zza dziewczyny wyłaniały się sylwetki o niepokojąco znajomych twarzach. Cienie przesuwały się wokół nich.
Nagle rama lustra zaczęła drżeć, jakby coś z tamtej strony próbowało się przedostać. Lena poczuła lodowaty powiew na karku, a głosy zza szkła przybrały na sile.
Czy powinni zaryzykować wejście do świata po drugiej stronie, czy też uciec, zanim będzie za późno?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?