Między Światłami i Cieniami
W szkole Oliwii zawsze powtarzano, że największym skarbem są wiedza i odwaga. To zabawne, bo właśnie tych dwóch rzeczy najbardziej brakowało jej, kiedy razem z Maksymilianem i Zośką stała pod bramą opuszczonej oranżerii.
Wszyscy słyszeli plotki o dziwnych światłach widywanych nocą wśród zardzewiałych filarów i szklanych kopuł, lecz tylko oni postanowili sprawdzić, co kryje się za zasnutymi pajęczynami szybami. W powietrzu unosił się lekko kwasowy zapach rozkładających się liści i czegoś nienazwanego, jakby sam czas gubił tutaj rytm.
Maks, najodważniejszy z trójki, nacisnął na uchyloną furtkę. Tutaj nawet echa brzmiały inaczej – szeptały cicho, odbijając się od porozbijanych donic i metalowych konstruktów. Zosia ścisnęła dłoń Oliwii, a ta czuła, że serce podchodzi jej do gardła.
Pod sklepieniem oranżerii wśród cieni zatańczył nagle jasny blask. Trójka nastolatków przystanęła w bezruchu, obserwując, jak światło zsuwa się po gałęzi starego fikusa i otwiera coś w rodzaju wąskiej szczeliny w powietrzu. Po drugiej stronie majaczył zupełnie inny krajobraz: lśniące jezioro, nad którym unosiły się dziwaczne, nieznane ptaki i niebieskofioletowa trawa pokrywająca wzgórza.
Maks odezwał się szeptem: „Widzicie to samo, co ja?”
Zosia kiwnęła głową, nie spuszczając wzroku z pulsującej szczeliny. Oliwia sama nie była pewna, czy czuje większy strach czy fascynację. Wciągnięci przez niepowtarzalną aurę tajemnicy, przesunęli się bliżej.
Wtedy światło rozbłysło mocniej, a szczelina zaczęła się rozszerzać. Rzeczywistość wokół nich zamigotała, jakby kilka światów nakładało się na siebie. Po drugiej stronie coś – lub ktoś – poruszyło się gwałtownie, rzucając długi, smukły cień na granicy portalu.
Nagle poczuli, jak coś delikatnie ciągnie ich w stronę szczeliny. Nie mogli oderwać wzroku od tajemniczego krajobrazu, a powietrze przyjemnie drgało, jakby zapraszało do wejścia...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?