Między światami – Labirynt Luster
Wszystko zaczęło się od starego biletu znalezionego za szafą w domu babci. Był wyblakły, lecz wciąż czytelny – z datą sprzed trzydziestu lat i nazwą: Teatr Feniks. Lena potrząsnęła kartonikiem i spojrzała na Kubę, który tylko wzruszył ramionami.
– Pójdziemy? – zapytał z nutą wyzwania w głosie. Lubili takie nieoczywiste wyprawy. Zwłaszcza odkąd miasteczko stało się dziwnie przewidywalne, a codzienność – monotonna niczym kolejne kartki identycznych zeszytów.
Teatr od lat był zamknięty, owiany legendą miejsca, gdzie zginęło światło, a muzyka ucichła razem z ostatnim przedstawieniem. Wokół rosły tylko zdziczałe forsycje i pokrzywy, a okna ziały ciemnością. Brama jednak ustąpiła pod lekkim naporem dłoni Leny, zaskakująco lekka jak na coś, co nie było otwierane od dekady.
Wnętrze pachniało kurzem i wspomnieniami. Czerwony aksamit foteli pokrywała blada warstwa pyłu, a na scenie majaczyła sylwetka wielkiego lustra w pozłacanej ramie. Lena z Kubą wymienili porozumiewawcze spojrzenia. Odbicie Kuby w lustrze... nieco się różniło. Jego oczy zdawały się jarzyć dziwnym światłem, a Lena miała wrażenie, że jej własna twarz zostaje jakby wciągnięta w głąb tafli.
Nagle za lustrem rozbłysła łuna. Z oddali dobiegł ich głos, wysoki i melodyjny:
– Odważysz się przekroczyć granicę?
Odbicie pokazało świat, w którym rzeczy stojące do góry nogami splatały się z mglistymi korytarzami. Ktoś po drugiej stronie lustra pokazał im dłonią, by podeszli bliżej. Lena poczuła, jak jej serce przyspiesza, a świat dookoła zaczyna wirować...
Wtem rozległ się trzask, jakby coś przerwało się tuż za ich plecami. Drzwi do teatru zatrzasnęły się z hukiem, a światło z lustra zamigotało jeszcze mocniej. Lena i Kuba przez sekundę zawahali się – wystarczył jeden krok, by na zawsze zmienić rzeczywistość. Ale czy tego naprawdę chcieli?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?