Miasto za Szkłem
Marek przetarł oczy i jeszcze raz spojrzał na szklane drzwi opuszczonej oranżerii. Słońce odbijało się w popękanych szybach, a wiatr kołysał zwiędłymi liśćmi. W powietrzu unosił się zapach wilgoci i czegoś nieokreślonego – jakby resztki magii z poprzedniego stulecia. Paweł i Lena stali tuż za nim, z rozdziawionymi ustami patrząc na nierealny blask wydobywający się spod drzwi.
Nie był to zwykły dzień. Wszystko zaczęło się od wiadomości na szkolnym czacie: „Kto znajdzie Miasto za Szkłem, temu spełni się największe marzenie”. Najpierw Marek uznał to za żart – w końcu takie legendy zawsze krążyły wśród starszych klas. Jednak tego ranka, prowadzeni niesprecyzowanym przeczuciem, trójka przyjaciół ruszyła na obrzeża miasta, po to by sprawdzić, czy w plotce kryje się chociaż odrobina prawdy.
Oranżeria wyglądała na opuszczoną od lat, ale właśnie pod jej drzwiami Lena znalazła kawałek papieru, gęsto zapisanego drobnym pismem. "Patrzcie! To chyba wskazówki!" – szepnęła, podając kartkę Markowi. Chłopak przejechał wzrokiem po treści: „Wejdź, tam gdzie światło odwraca swój cień. Stań na progu i zamknij oczy, a to, czego się boisz, otworzy ci drogę”.
Nad nimi rozszalała się letnia burza. Błyskawice rozświetlały szkło, tworząc na jego powierzchni dziwaczne wzory. Paweł podszedł bliżej drzwi, dotknął szyby i nagle jego dłoń zniknęła, jakby się rozpuściła w powietrzu. Lena krzyknęła cicho, a Marek złapał go za rękaw.
„To nie jest zwykłe szkło” – powiedział Paweł przez zaciśnięte zęby, cofając rękę. Kiedy spojrzeli na siebie, wszyscy wiedzieli, że nie ma już odwrotu. Zapach magii stał się wyczuwalny, a powietrze po drugiej stronie szyby falowało, jakby czekało na nich coś zupełnie innego niż znana rzeczywistość.
Marek przymknął powieki i postawił pierwszy krok. Tuż za nim podążyli przyjaciele. Gdy otworzył oczy, zrozumiał, że przekroczyli granicę. Przed nimi rozpościerało się miasto, którego wcześniej nie było – pełne lśniących wież, podniebnych mostów i postaci, które zaledwie przypominały ludzi. Z jednej z ulic dobiegł ich dziwny śmiech, a na środku placu zaczęła rozświetlać się skomplikowana, pulsująca mapa, wyświetlana w powietrzu. W tym samym momencie wszystko wokół poczęło się zmieniać – kolory zaczęły falować, kształty rozpływać, a znajomy świat znikał daleko za nimi.
Wtedy zza rogu wysunęła się postać o przezroczystych oczach i wyciągnęła rękę w ich stronę...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?