Miasto po drugiej stronie lustra
Kasia nigdy nie przepadała za wakacjami na wsi, ale tego lata musiała zamieszkać u babci. Drewniany dom trzeszczał o poranku, a powietrze było nabrzmiałe ciszą i zapachem ziół.
Trzeciego wieczoru, gdy burza osnuła świat za oknem, Kasia błąkała się po zakurzonym strychu, szukając czegoś, co odciągnie jej myśli od przytłaczającej samotności. Wtedy właśnie dostrzegła stare, stojące lustro – wysokie, z rzeźbioną ramą, popękane w kilku miejscach. Wydało jej się dziwnie przyciągające. Powierzchnia szkła zasnuła się mglistą poświatą, a gdy podeszła bliżej, poczuła, jakby coś wciągało ją do środka.
Nagle jej odbicie zamigotało. Dziewczyna dotknęła szkła i poczuła pod palcami pulsującą energię. Lustro zadrżało i, ku jej zdumieniu, wciągnęło ją do środka. Przez chwilę unosiła się w ciemnej pustce, aż wreszcie upadła na brukowane uliczki tajemniczego miasta. Kamienice były wysokie, a latarnie świeciły bladoniebieskim światłem. Powietrze skrzyło się od magii, a dźwięki – jakby muzyka splątana ze szeptami – otaczały ją z każdej strony.
Mieszkańcy – wysokie, smukłe istoty o srebrzystych oczach – przyglądali się jej w milczeniu, niektórzy z lekkimi uśmiechami, inni podejrzliwie. Kasia poczuła chłód na karku. Miała wrażenie, że ktoś ją obserwuje, ktoś, kogo nie mogła dostrzec.
Nagle z ciemnego zaułka wysunęła się postać w fioletowym płaszczu. „Wiemy, dlaczego tu jesteś, Katarzyno,” odezwała się cicho, a jej głos brzmiał jak echo stłumionych dzwonów. „Ale czy jesteś gotowa poznać prawdę?”
Dziewczyna poczuła dziwny ucisk w żołądku. Zanim zdołała odpowiedzieć, dookoła niej zaczęły gasnąć światła latarni, a miasto zadrżało, jakby coś niepokojącego właśnie się budziło...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?