Miasto Niewidzialnych Mocy
Deszcz padał bez końca, obmywając puste uliczki Nowego Edynu. Zegar na wieży ratusza wybijał właśnie północ, gdy w opuszczonym magazynie spotkała się czwórka przyjaciół. Lena, właścicielka najbardziej wnikliwego spojrzenia w mieście, wpatrywała się w zniszczone okno. Obok niej stał Kamil, znany ze swojej nieposkromionej wyobraźni i poczucia humoru, Basia—cicha marzycielka z aparatem gotowym na każde zjawisko oraz Nikodem, zawsze racjonalny, aż do przesady.
Wszyscy mieli w sobie coś niezwykłego, ale tej nocy to "coś" miało objawić się w sposób, o jakim mogliby tylko śnić.
– Ktoś tu był przed nami? – zapytała szeptem Basia, wskazując ślady błota prowadzące do ciemnego kąta magazynu. Lena uniosła dłoń w geście ciszy. W tej samej chwili Kamil zauważył dziwną, pulsującą poświatę bijącą zza metalowych drzwi. Cała czwórka poczuła dreszcz ekscytacji, ale i niepokoju.
– Może jednak wrócimy innym razem? – mruknął Nikodem, jednak nikt nie ruszył się z miejsca. Prądy powietrza zaczęły wirować, a z każdą sekundą światło za drzwiami nabierało intensywności. Nagle Lena poczuła, jak jej zmysły wyostrzają się do granic możliwości—słyszała nawet bicie własnego serca i odległy szelest liści na zewnątrz.
Wszyscy spojrzeli na siebie z przerażeniem, lecz także z fascynacją.
– Chyba stało się coś dziwnego... – powiedział Kamil, którego dłonie zaczęły iskrzyć się niebieskim światłem.
Basia wyjęła aparat, ale wizjer pokazywał rzeczy, których nie było widać gołym okiem.
– To... nie jest normalne – szepnął Nikodem, gdy metalowe drzwi zaczęły się same otwierać z przerażającym zgrzytem.
Za nimi kryła się ciemność i jeszcze silniejsza aura niewytłumaczalnej siły. Coś tam było. Ktoś na nich czekał.
Czy odważą się wejść i odkryć prawdę o swoich mocach? A jeśli tak, czy wrócą jeszcze tacy sami?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?