Miasto Nad Linią Świateł
Leon podszedł do okna pociągu, rozmazując palcem parę na szybie. Po raz pierwszy widział Miasto Nad Linią Świateł – miejscowość, do której trafiają tylko ci, którzy o niej śnili. Ulice wiły się, jakby powstały z kawałków snu, a nad dachami domów unosiły się świecące sylwetki z mgły – marzenia, wspomnienia i wyobrażenia mieszkańców. Razem z Mają, swoją przyjaciółką z dzieciństwa, wysiedli na małej stacji, gdzie latarnie śpiewały cicho stare piosenki.
Kroczyli przez miasto, czując, jak rzeczywistość i sen splatają się wokół nich. Na rynku spotkali kobietę z kapeluszem zrobionym z myślą, która była tak stara, że nikt już nie pamiętał jej początku. "Tutaj, wszystko, o czym pomyślisz, może się zdarzyć," szepnęła do nich, znikając za rogiem ulicy, która za chwilę rozwiała się, jakby nigdy nie istniała.
Maja pociągnęła Leona w stronę tajemniczego domu, który pojawił się na skrzyżowaniu ulic. Miał drzwi zbudowane ze snu o żółtych ptakach i okna świecące niebieską mgłą. Z wnętrza dobiegał cichy śmiech i szmer rozmów, choć nikt nie wchodził ani nie wychodził. Zatrzymali się przed drzwiami. Leon poczuł, że jego własne myśli stają się coraz bardziej rzeczywiste – z wnętrza kieszeni wychynął mały papierowy smok, którego ulepił, kiedy był dzieckiem. Rozłożył skrzydełka i zafurkotał lekko.
Wiedzieli już, że w tym domu znajdą odpowiedzi na pytania, których jeszcze nie zadali, oraz tajemnice, o jakich nie mieli pojęcia. Przez chwilę oboje wahali się, czy zapukać do drzwi. Wtedy z wnętrza domu rozległ się cichy głos, który szeptem zawołał ich po imieniu…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?