Miasto do Szeptania
Lena zrzuciła plecak na podłogę swojego wynajmowanego mieszkania na Żurawiej 7, przecierając zmęczone oczy. Zegar ścienny, nieco przekrzywiony, wybił właśnie dwudziestą trzecią. O tej porze większość okien w starej kamienicy była już ciemna, ale Lena kochała nocną ciszę – przynajmniej do wczoraj.
Wczoraj, kiedy wróciła późno z pracy, usłyszała coś, co uznała za przewidzenie: delikatny szept dobiegał spod podłogi, jakby parkiet miał coś do powiedzenia. Zignorowała to i położyła się spać, zrzucając winę na zmęczenie i zbyt mocną kawę wypitą popołudniu. Ale dziś... Dziś już nie mogła udawać, że nic się nie dzieje.
W kuchni czajnik zaczął cicho podśpiewywać pod nosem, kiedy nastawiała wodę. "Znowu późno wróciłaś, Leno" – mruknął, a ona zamrugała, patrząc na wyświetlacz telefonu. Zamiast przestraszyć się, postanowiła zadać pytanie:
– Co dzieje się w tym mieszkaniu?
– To nie tylko mieszkanie – odpowiedział głos, z pogłosem, jakby dochodził zza ściany. – Wszyscy tutaj mamy swoje historie. Chcesz ich posłuchać?
Nagle światło w łazience zamigało, a z wnętrza grzejnika dobiegł trzask. Z pokoju, gdzie stał stary, zabytkowy kredens, rozległ się gardłowy śmiech. Na ścianie, obok starych kafli, lustro zamgliło się, rysując na powierzchni kształt, który przypominał wyciągniętą dłoń.
Lena usiadła na kuchennym stołku, łapiąc się za głowę. W tym momencie usłyszała znajome pukanie do drzwi – to jej przyjaciel, Oskar. Ten, który zawsze palił papierosy na balkonie i gadał do swojej psującej się lampki nocnej. Dziewczyna spojrzała przez wizjer – Oskar wyglądał na bardziej zdenerwowanego niż zwykle. W dłoni trzymał... kawałek starego radia, z którego wydobywały się ciche słowa, choć nie był podłączony do prądu.
– Musisz zobaczyć coś jeszcze – wyszeptał pospiesznie, zerkając za siebie, jakby coś go śledziło. – To dotyczy całej kamienicy. Wszystko tutaj zaczęło gadać... i to, co mówią... nie wróży niczego dobrego.
W tej chwili w mieszkaniu zgasło światło, a Lena poczuła chłód rozchodzący się po plecach. Tuż obok niej kran zaczął cicho szlochać, kredens skrzypnął, a echo ostatniego słowa radia rozniosło się po mieszkaniu. Wszyscy wstrzymali oddech, niepewni, co stanie się za chwilę...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?