Mglisty Port i tajemnica Zegarmistrza
Mglisty Port nie był zwyczajnym miastem — nawet nie próbował być. Każdego ranka światło słońca rozlewało się po dachach krytych miedzią, a gęsta mgła chowała pod sobą brukowane uliczki jak olbrzymi, miękki koc. W powietrzu zawsze czuć było delikatny zapach soli i coś jeszcze — coś, czego nie dało się nazwać, jakby odrobina czarów codziennie unosiła się w powietrzu.
W samym sercu Mglistego Portu, przy uliczce Zegarmistrzów, mieszkała Eliana, córka słynnego wytwórcy zegarów. Miała wyjątkowo bystre oczy, których nie zmyliła żadna iluzja, oraz dwóch oddanych przyjaciół: Iva, marzyciela z domu nad portem, i Lenę, dziewczynę o niespotykanie cichych krokach.
Pewnego wieczoru, gdy mgła była gęstsza niż zazwyczaj, a z portu niósł się śmiech żeglarzy, Eliana ujrzała coś dziwnego. Stary Zegarmistrz Rozier, ich sąsiad, zamykał swój sklep znacznie wcześniej niż zwykle. Klucze dzwoniły nerwowo w jego dłoniach, a on sam co chwilę oglądał się przez ramię. Gdy tylko zapadł zmrok, Rozier zniknął za tajnym przejściem ukrytym w ścianie sklepu.
Eliana, Ivo i Lena, przyczajeni za wodotryskiem, postanowili podążyć za nim. Przesuwali się w cieniu, aż weszli do wnętrza sklepu, przesyconego zapachem metalu i smaru. Zegary wybijały różne godziny, a ich wskazówki wydawały się na moment zatrzymywać. Za półką pełną kieszonkowych zegarków czekały ukryte drzwi, przez które Rozier zniknął bez śladu.
Przez szparę zobaczyli schody prowadzące w dół, oświetlone migotliwym, bladoniebieskim światłem. Z jego wnętrza płynął głos, którego wcześniej nie słyszeli — głęboki, niemal hipnotyczny szept.
— Jesteście gotowi? — szepnęła Lena, a Ivo tylko skinął głową. Eliana, z sercem bijącym jak szalony zegar, zrobiła pierwszy krok w dół.
W tej chwili usłyszeli brzęk, który rozległ się echem w podziemiach. A potem — cisza. Ich oczy przyzwyczajały się do światła, a podziemia ukrywały coś, czego żadne z nich się nie spodziewało…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?