Mglista Przełęcz – Szept Lasu
Chłodny wiatr świstał pośród wysokich, poskręcanych drzew przełęczy. Lena wciągnęła głęboko zapach mchu i mokrych liści, próbując uspokoić nerwy. Była tu pierwszy raz od lat i doskonale wiedziała, że jej matka nigdy nie wybaczyłaby jej tej wyprawy—ale brata nie było już od trzech dni. A ostatni ślad prowadził właśnie tutaj, do Mglistych Przełęczy, miejsca z opowieści pełnych grozy, którego dzieci z wioski unikały za wszelką cenę.
Wsparta na starej latarce, Lena przedzierała się przez gęstniejącą mgłę. Każdy krok wydawał się tłumić dźwięki, a świat coraz mniej przypominał realność. Kiedy minęła upadły kamienny łuk, poczuła, jakby weszła w świat z innego snu. Drzewa miały ciche głosy, a w wilgotnym powietrzu pojawił się słodki zapach, który przyciągał i odstraszał równocześnie.
Nagle usłyszała szelest. Zza omszałego pnia wyłoniła się postać – nie człowiek, ale nie do końca też zwierzę. Było w niej coś z jelenia – smukłe rogi, lśniąca sierść, ale oczy iskrzyły się dziwnym, przenikliwym światłem. Istota zatrzymała się i przyglądała Lenie, jakby czytała każdy jej zamiar. Dziewczyna cofnęła się o krok, chcąc uciec, ale korzenie pod nogami same jakby wiązały jej stopy.
— Przyszłaś nie w porę — wyszeptała istota w jej myślach. — Ale być może jesteś tą, na którą czekaliśmy.
W oddali rozbłysło błękitne światło. Lena odwróciła się gwałtownie. Na polanie, pośród kręgu starożytnych kamieni, zaczynał się jakiś rytuał. Powietrze wibrowało od szepty i świateł, a Lena poczuła, że znalazła się w miejscu, gdzie granice światów nie mają już znaczenia.
Na skraju polany dostrzegła postać bliźniaczo podobną do swojego brata – ale czy to naprawdę był on?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?