Lila i sekret wielkiego namiotu
Dziś do naszego miasta przyjechał cyrk. Lila ma sześć lat i wielkie oczy. Ściska czerwony bilet w spoconej dłoni. Pod wielkim namiotem pachnie popcornem i trocinami. Bęben dudni powoli jak wielkie serce. Lampki migoczą i tańczą po linie. Kolorowi klauni ćwiczą uśmiechy przy lustrze. Pan Otto, prowadzący, kłania się nisko.
— Witaj, Lilo — mówi cicho pan Otto. — Zgubił się srebrny gwizdek do finału. Bez gwizdka światła nie wiedzą, kiedy błysnąć. Lila zagląda za kurtynę i pod ławki. Wtedy słyszy cichy brzęk w wielkim bębnie. — Chyba go mam — szepcze do Tosi, akrobatki. Pełznie pod scenę, ostrożnie jak kotek. Drzazgi łaskoczą kolana, ale Lila się śmieje. Na środku areny pan Otto unosi laskę. Cała publiczność cichnie, a bęben nabiera rytmu. Lila wyciąga rękę w głąb bębna. Tuż nad nią zapala się ostry reflektor. Bęben dudni głośniej, a gwizdek coś zahacza. — Lilo, już czas! — rozlega się donośny szept. Lila bierze głęboki oddech i zaciska palce...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?