Leśne Przygody Małej Jagódki
Za dawnych czasów, gdy na polanach rosły wielkie paprocie, a w lasach szumiały stare dęby, tuż przy brzegu Zielonej Rzeki stała mała, słomiana chatka. Mieszkała w niej dziewczynka o imieniu Jagódka. Miała ona ciemne, jak jagody, oczy i zawsze chodziła boso, nawet gdy rosła rosa.
Pewnego ranka, gdy słońce ledwo zerkało zza wzgórz, Jagódka usłyszała cichy szept dochodzący z lasu. To była Wiewiórka Ruducha, która zawsze miała najnowsze leśne wieści.
– Hej, Jagódko! – zawołała Wiewiórka skacząc z gałązki na gałązkę. – Chodź szybko, musisz coś zobaczyć! W głębokim jarzębinowym zagajniku wydarzyło się coś niezwykłego!
Jagódka była bardzo ciekawa, więc pobiegła za Wiewiórką. Po drodze dołączył do nich Zyzio Jeżyk, który chrapał jeszcze pod mchem, ale obudził się przez tupot stópek.
– Co tam się stało, Ruducho? – spytał Zyzio, przeciągając się leniwie.
– Nie uwierzycie! – pisnęła Wiewiórka. – Ktoś zostawił ślady, których nikt tu jeszcze nie widział. Są większe niż łapa wilka, a wokół nich rosną dziwne, niebieskie kwiatki!
Jagódka szeroko otworzyła oczy. – Może to duch lasu? Albo któryś ze starych słowiańskich opiekunów drzew?
Przyjaciele ruszyli razem w stronę jarzębinowego zagajnika. Im bliżej byli, tym bardziej szumiały liście, a ptaki milkły na chwilę. W końcu stanęli przed wielkimi, błękitnymi śladami odciśniętymi w miękkiej ziemi. Wokół nich kołysały się na wietrze nieznane, świecące kwiatki.
Nagle z pobliskiego krzaka dobiegło ich ciche mruczenie i pośpieszne tupanie czegoś lub kogoś, kogo jeszcze nigdy nie widzieli...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?