Lena i świetlisty ślad renifera
Śnieg cicho padał na miasteczko od samego rana. Był wieczór wigilijny, a w domu unosił się słodki zapach piernikowego domku. Lena kleiła łańcuch z kolorowych pasków papieru, a tata wieszał gwiazdki w oknie nad stołem. Nagle przy furtce zabrzmiał dzwoneczek.
Lena wsunęła buty, narzuciła kurtkę i wybiegła na ganek. W śniegu leżał srebrny dzwoneczek przewiązany czerwoną wstążką. Na jego boku widniał płatek śniegu i litera L. Dziewczynka dotknęła zimnego metalu, a dzwoneczek delikatnie zabrzmiał.
– Halo? Kto zgubił dzwoneczek? – szepnęła.
Z rynku dobiegł nagle trzask – wielka gwiazda nad choinką zgasła. W tej samej chwili dzwoneczek zrobił się ciepły w jej dłoni. Ze środka dobiegło ciche, niecierpliwe brzęczenie. Mama spojrzała na Lenę, potem na dzwoneczek. Skinęła głową i podała jej czapkę oraz latarkę.
Przed nimi na śniegu pojawił się świetlisty ślad reniferzych kopyt. Dzwoneczek zadźwięczał głośniej, jakby wskazywał drogę w stronę rynku. Drzwi otworzyły się szeroko — a w ciemności rozbłysnął czerwony nos.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?