Latarka Leny i szmer w szafie
Był cichy wieczór w domu babci Leny. Lena leżała w łóżku i nie spała. Na ścianie tańczyły plamy od księżyca. Pod poduszką trzymała swoją żółtą latarkę. Nagle usłyszała cichy szmer w szafie.
— Słyszysz to, Miętus? — szepnęła do misia. Okno było szczelnie zamknięte, zasłony były nieruchome. Szmer zabrzmiał jeszcze raz, trochę bliżej. Lena usiadła i zapaliła swoją latarkę. Światło zrobiło jasny pasek na dywanie. To tylko ubrania, na pewno — powiedziała. Podłoga cicho skrzypnęła pod jej stopami. Zatrzymała się przed szafą i słuchała.
Coś zadrapało od środka, jak pazurek. — Halo? — wyszeptała, dotykając zimnej klamki. Klamka poruszyła się bardzo powoli sama. Światło nagle zadrżało, a baterie zamigotały. W szparze błysnęło coś malutkiego i niebieskiego. Z wnętrza dobiegło ciche, szybkie stukanie. Drzwi szafy zaczęły się same otwierać.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?