Latarka i szept z szafy
W bloku zgasło światło na korytarzu. Kaja siedziała w piżamie i słuchała wiatru. Mama myła kubki w kuchni, drzwi były uchylone. Kot Pimpek spał na krześle pod oknem. W pokoju świecił tylko księżyc i nocna lampka. Kaja trzymała małą latarkę jak pilot.
Nagle usłyszała szept, cichy jak piórko. Szept dobył się z głębi dużej szafy. "Kaja..." brzmiało między kurtkami i płaszczem. Kot podniósł uszy i zeskoczył z krzesła. Pimpek spojrzał w stronę drzwi szafy. Kaja wstała i ostrożnie włączyła latarkę. Świeciła w podłogę, ścianę i ciemny dywan.
Zatrzymała światło na uchylonej szafie powoli. Drzwi poruszył lekki przeciąg z okna. "Mamo?" spytała, ale mama już nie odpowiadała. W kuchni szumiał tylko kran i wentylator. Kaja złapała klamkę i uchyliła drzwi szerzej. Latarka drżała, a Pimpek szeptał cichutkie "mrau". Za płaszczem coś lekko błysnęło, jak małe oczko. Szept znów powiedział jej imię, jeszcze bliżej. Kaja nabrała powietrza i wsunęła dłoń do środka.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?