Labirynt Podziemnych Cieni
Burza spowiła stare miasto, kiedy Lena i Michał, studenci archeologii na lokalnym uniwersytecie, biegli przez opustoszałe ulice Starówki. Przyniósł ich tu przypadek – a może los? Właśnie dziś, podczas wykopalisk w piwnicy opuszczonej kamienicy, Lena natknęła się na zamaskowaną klapę pod gruzami. Wokół krążyły legendy o podziemnych tunelach pod miastem, lecz nikt nigdy nie udowodnił ich istnienia.
– To chyba to – szepnęła Lena z przejęciem, wskazując miejsce przy zapadniętym murze.
Michał bez słowa chwycił latarkę, a Lena odsunęła pokrywę. W nos uderzył ich chłodny podmuch. Za klapą prowadziły schody, stare i wyślizgane. Zeszli, latarka zataczała świetliste kręgi po ścianach pokrytych tajemniczymi symbolami.
– Widzisz te znaki? – Michał przykląkł, by dokładniej się przyjrzeć. – To chyba stare runy słowiańskie.
Im głębiej schodzili, tym bardziej narastało napięcie. W końcu dotarli do rozgałęzienia. Jeden korytarz prowadził w ciemność, drugi był zalany czerwonawym światłem, jakby z głębi ziemi płonął ogień.
– Słyszysz to? – Lena zatrzymała się, nasłuchując. Z głębi ciemnego korytarza dobiegały ciche szepty, a po ścianach przesuwały się cienie, choć nie było nikogo poza nimi.
Nagle coś zgrzytnęło w ciemności. Lena i Michał wymienili zaniepokojone spojrzenia. W tej samej chwili światło latarki drgnęło i zgasło, a zza rogu wyłoniła się postać ubrana w czarną pelerynę…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?